Osłabiona i cierpiąca kaczka trafiła do Wrocławia aż z Kamiennej Góry. Nie mogła normalnie funkcjonować poprzez głęboko i mocno wbity w tchawicę haczyk wędkarski, połączony z żyłką, na której dodatkowo znajdowała plastikowa zakrętka od butelki Wnętrze dzioba było opuchnięte i bolesne - nie mogła pić i jeść, a uciekając zahaczała się, co przysparzało jej dodatkowego cierpienia. Kaczuszka przeżyła ciężką operację, wiążącą się z rozcięciem fragmentu tchawicy, a przed powrotem na wolność w Ekostraży przeszła też odpowiednią rehabilitację. Autor: Ekostraż