Małe zajączki trafiły do Ekostraży, gdy na ich drodze do szczęśliwego życia stanął człowiek z kosiarką. Brutalnie poprzecinane na żywca łapki, uszka, noski, główki. Tylko dzięki uwadze koszących pracowników, ostrze kosiarki zostało w porę zahamowane. Niestety inne maluchy nie miały takiego szczęścia...Zajączki to zwierzęta niezwykle płochliwe. Nie miały się już gdzie schronić i były całkowicie bezbronne. Zajęcza mama straciła dzieci, a dzieci mamę. Dokarmianie i wychowywanie zajęczych dzieci jest zajęciem karkołomnym. Przed powrotem na wolność musiały jeszcze trafić do woliery adaptacyjnej, żeby zdziczeć. Autor: Ekostraż