Najpierw gigantyczne podwyżki czynszu, potem protesty mieszkańców i lawina pozwów przeciw miastu, wreszcie wycofanie się ratusza z części podwyżek i dymisja prezesa. W tym roku bardzo gorąco było wokół miejskiej spółki TBS. Mieszkańców zirytował zwłaszcza fakt, że spółka próbowała przerzucić na nich rosnące koszty swojej działalności, tymczasem jednocześnie wykładała fortunę na finansowanie koszykarskiego Śląska Wrocław. Czytaj dalej na kolejnych slajdach