Nie rozhuśtaj Mostu Grunwaldzkiego Z pewnością każdy z Was czuł, jak drży Most Grunwaldzki, gdy przejeżdża po nim tramwaj. Nic dziwnego - to most wiszący, który nad rzeką utrzymują specjalne taśmy, wsparte na murowanych pylonach. Jeszcze kilkanaście lat temu przed wejściem na most wisiały tablice informujące o tym, że kolumny wojskowe powinny przechodzić przez przeprawę krokiem dowolnym, a nie marszowym. Dlaczego? Obawiano się, że grupa równo maszerujących ludzi może rozhuśtać most tak bardzo, że ten runie do rzeki. Most Grunwaldzki budził emocje od początku istnienia. Przez długie lata we Wrocławiu powtarzano legendę, że jego konstruktor popełnił samobójstwo, gdy podczas budowy mostu postanowił skorzystać z ówczesnych nowinek techniki i swoje, prowadzone latami, ręczne obliczenia zweryfikował na kalkulatorze na korbkę. Z nowych wyliczeń wynikało, że gdy tylko pierwsze pojazdy wjadą na most, przeprawa zawali się. Według legendy, architekt rzucił się jednak do Odry. Ta historia nie ma jednak nic wspólnego z prawdą. W rzeczywistości projektant mostu faktycznie zmarł przed jego otwarciem, ale na skutek powikłań po chorobie zakaźnej. Czytaj dalej na kolejnych slajdach Autor: fotopolska.eu