Jacek Sutryk - chce i nikogo nie będzie się pytał Jacek Sutryk na drugą kadencję już przebiera nogami. Uważa, że to oczywistość, bo - jak twierdzi - "umawiał się z wrocławianami na 10 lat". Pytanie tylko, czy wyborcy to potwierdzą. Na razie od Sutryka odłączają się dotychczasowi koalicjanci - Platforma Obywatelska i Lewica już wypisały się z prezydenckiego klubu w radzie miejskiej i zastanawiają się, czy nie stanąć przeciw Sutrykowi w wyborach. Mają żal do prezydenta, że ten zgłaszając swoją kandydaturę nawet z nimi o tym nie porozmawiał - w końcu razem rządzili Wrocławiem od ponad 5 lat. - Popełnił błąd, zgłaszając siebie i swoją osobę w wyborach, tak, jak on to zrobił - ocenił niedawno na antenie Radia Wrocław poseł Bogdan Zdrojewski. - Zarządzanie miastem to nie jest wyzwanie jednoosobowe. To jest wyzwanie całego zespołu. To jest także zespół radnych. Wszyscy powinni się traktować z szacunkiem, w sposób podmiotowy i pamiętając o tym, że nikt nie dźwignie miasta jednoosobowo - stwierdził. Jacek Sutryk problemu nie widzi. - Nie znam takiego obyczaju, żeby urzędujący prezydent musiał kogoś pytać, czy może wystartować w kolejnych wyborach - oznajmił. Zobacz kolejnych kandydatów na następnych slajdach