02/01/2024 | Autor: tuwroclaw.com | źródło: tuwroclaw.com
Jacek Sutryk - chce i nikogo nie będzie się pytał Jacek Sutryk na drugą kadencję już przebiera nogami. Uważa, że to oczywistość, bo - jak twierdzi - "umawiał się z wrocławianami na 10 lat". Pytanie tylko, czy wyborcy to potwierdzą. Na razie od Sutryka odłączają się dotychczasowi koalicjanci - Platforma Obywatelska i Lewica już wypisały się z prezydenckiego klubu w radzie miejskiej i zastanawiają się, czy nie stanąć przeciw Sutrykowi w wyborach. Mają żal do prezydenta, że ten zgłaszając swoją kandydaturę nawet z nimi o tym nie porozmawiał - w końcu razem rządzili Wrocławiem od ponad 5 lat. - Popełnił błąd, zgłaszając siebie i swoją osobę w wyborach, tak, jak on to zrobił - ocenił niedawno na antenie Radia Wrocław poseł Bogdan Zdrojewski. - Zarządzanie miastem to nie jest wyzwanie jednoosobowe. To jest wyzwanie całego zespołu. To jest także zespół radnych. Wszyscy powinni się traktować z szacunkiem, w sposób podmiotowy i pamiętając o tym, że nikt nie dźwignie miasta jednoosobowo - stwierdził. Jacek Sutryk problemu nie widzi. - Nie znam takiego obyczaju, żeby urzędujący prezydent musiał kogoś pytać, czy może wystartować w kolejnych wyborach - oznajmił. Zobacz kolejnych kandydatów na następnych slajdach
Bartłomiej Ciążyński - chciałby, ale wyjścia ma trzy Bartłomiej Ciążyński jest wiceprezydentem Wrocławia z ramienia Lewicy. Ostatnio jest wyjątkowo aktywny, jest twarzą zmian w mieście proponowanych przez Lewicę, która jakby zapomniała że rządzi Wrocławiem od pięciu lat. Ciążyński ogłasza więc na przykład otwarcie bezpłatnego gabinetu ginekologicznego oferującego recepty na tabletki "dzień po", czy miejskie dopłaty do wynajmu mieszkań. W kuluarach mówi się, że Ciążyńskiemu marzy się prezydentura. Tylko jak to zrobić, żeby nie rozwścieczyć szefa - Jacka Sutryka? Lewica, jakby zupełnie nie przeszkadzał jej wyborczy kalendarz, jak mantrę powtarza, że w wyborach ma we Wrocławiu trzy rozwiązania: poprzeć Jacka Sutryka, wystartować samodzielnie przeciw Jackowi Sutrykowi, albo dogadać się z Platformą Obywatelską i wspólnie wystartować w wyborach przeciwko Sutrykowi. Zobacz kolejnych kandydatów na następnych slajdach Autor: Facebook/Bartomiej Ciążyński
Robert Suligowski - chce, ale nie musi (byle nie wygrał Sutryk) Robert Suligowski to radca prawny i działacz Zielonych. Swoją kandydaturę na prezydenta Wrocławia zgłosił jako pierwszy już w styczniu ubiegłego roku. Tyle, że Zieloni są częścią Koalicji Obywatelskiej w parlamencie i także w wyborach samorządowych we Wrocławiu zamierzają współpracować z Platformą Obywatelską. Co zatem w sytuacji, gdy PO wystawi we Wrocławiu swojego kandydata? Nie będzie ich dwóch. Suligowski stawia sprawę jasno - w takiej sytuacji jest gotów się dogadać. Może wycofać się ze startu. Ale tylko pod jednym warunkiem - jeśli Platforma nie będzie popierała Jacka Sutryka. Zobacz kolejnych kandydatów na następnych slajdach Autor: Facebook/Robert Suligowski
Krzysztof Maj - chce, ale... Krzysztof Maj, członek zarządu województwa, jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych we Wrocławiu twarzy Bezpartyjnych Samorządowców. Miał być ich żelaznym kandydatem tego ugrupowania na prezydenta Wrocławia. Do dziś nie ogłosił jednak swojego startu. A w kuluarach mówi się, że Bezpartyjni chcą przede wszystkim obronić Dolny Śląsk, w którym rządzą od 9 lat. Maj może być ich wrocławską jedynką w wyborach do sejmiku. Zmieniona przez PiS ordynacja wyborcza zabrania jednoczesnego startu w wyborach prezydenta miasta i tych sejmikowych. Zobacz kolejnych kandydatów na następnych slajdach Autor: Facebook/Krzysztof Maj
Michał Jaros - chyba chce, ale pewien nie jest, powie jak będzie wiedział Michał Jaros z Platformy Obywatelskiej to mistrz ucieczki na pytanie o to, czy chce być prezydentem Wrocławia. Ucieka tak już od wielu miesięcy, odkąd wskazywany jest jako żelazny kandydat na kandydata. Jest w końcu dolnośląskim przewodniczącym PO, a Donald Tusk już dawno dał mu zielone światło. Jak nie teraz, to kiedy - namawiają Jarosa partyjni koledzy, przekonując że na fali wysokich notowań Platformy Obywatelskiej 42-letni Jaros może mieć największą w życiu szansę na zwycięstwo. Tylko, że Jaros sam nie wie czy chce. Albo wie, ale nie wie czy chce powiedzieć. - Dzisiaj jest ten moment, w którym prowadzimy rozmowę z różnymi środowiskami politycznymi i społecznymi aby bardzo rzetelnie sprawdzić stan aktualny, poparcie dla różnych osób i na szczęście stale mamy każdą opcję do wyboru - lawiruje. Ciekawe, czy podejmie decyzję przed wyborami... Zobacz kolejnych kandydatów na następnych slajdach Autor: Facebook/Michał Jaros