Ludzie, którzy kupili mieszkania na nowym osiedlu na wrocławskim Jagodnie muszą już spłacać kredyty, ale swoje cztery kąty wciąż mogą tylko oglądać. Choć osiedle już powstało, właściciele mieszkań nie mogą się do nich wprowadzić. Nie zgadza się na to nadzór budowlany. Tłumaczy, że deweloper zbudował część budynków wyżej, niż było w projekcie. Sprawę da się odkręcić. Ale to może potrwać nawet 1,5 roku.
„Mieszkania gotowe do odbioru” – jeszcze niedawno w ten sposób reklamowano lokale na osiedlu Murapol Ferrovia na wrocławskim Jagodnie. Kupujący od miesięcy nie mogą jednak wprowadzić się do swoich domów, a sprawa może przeciągnąć się nawet do 2028 roku.
Osiedle Murapol Ferrovia powstaje przy ul. Konduktorskiej na wrocławskim Jagodnie. Kupujący nie mogą jednak w nich zamieszkać. Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego we Wrocławiu wniósł sprzeciw wobec zakończenia budowy. Z informacji przekazanych klientom wynika, że część budynków stanęła wyżej, niż przewidywał zatwierdzony projekt. Murapol uznał te różnice za nieistotne, ale nadzór budowlany był innego zdania.
– Pierwotny termin oddania nieruchomości był planowany na listopad 2025 roku – mówi portalowi TuWroclaw.com pan Mateusz, jeden z nabywców. Jak relacjonuje, obecnie klienci nie znają konkretnej daty, w której będą mogli odebrać mieszkania. Według wcześniejszych informacji nabywcy mogą wprowadzić się do lokali dopiero we wrześniu 2027 roku, a na przeniesienie własności czekać mają nawet do początku 2028 roku. – Jako kupujący na ten moment po prostu nie wiemy, kiedy będziemy mogli się wprowadzić – podkreśla.
Deweloper miał poinformować nabywców, że konieczne będzie przeprowadzenie procedury naprawczej. Według przekazanych klientom szacunków może to potrwać około 12 miesięcy, choć – jak zaznaczają nabywcy – nie otrzymali gwarancji dotrzymania tego terminu.
Dla wielu osób kolejne przesunięcie oznacza poważne problemy finansowe. Część nabywców uruchomiła już kredyty hipoteczne i płaci raty oraz odsetki, a jednocześnie nadal musi wynajmować mieszkanie albo w inny sposób zapewnić sobie miejsce do życia.
– Mówimy o życiu wielu rodzin, które znalazły się w trudnej sytuacji. Koszty nieruchomości, kredytów, odsetek, najmu, dokumentów i obsługi prawnej idą łącznie w dziesiątki milionów złotych – mówi pan Mateusz.
Nabywcy nie wiedzą jeszcze, czy deweloper zaproponuje im rekompensaty za dodatkowe koszty. Pytają też, dlaczego nie można oddać klientom choćby tych budynków, których problem z wysokością nie dotyczy.
Firma wyjaśniła klientom, że całe osiedle powstaje na podstawie jednego pozwolenia na budowę. Murapol chciał oddawać gotowe budynki etapami, ale nadzór budowlany się na to nie zgodził. Dlatego problem dotyczący części inwestycji wstrzymał przekazanie także pozostałych lokali.
Co na to deweloper i nadzór budowlany?
Do Murapolu oraz Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego we Wrocławiu skierowaliśmy pytania w piątek, 10 lipca. Nie otrzymaliśmy jeszcze odpowiedzi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Jeśli nadzór budowlany rzuca ludziom kłody pod nogi o taką duperelę, to jest znak, że ktoś tam w nadzorze nie dostał swojej działki od dewelopera. Albo dostał za małą. Misie się nie dogadały, pan inspektor poczuł się oszukany i powiedział "no to ja wam pokażę, co teraz będziecie mieli". Skąd to wiem? Ano znam z opowieści dziesiątki takich sytuacji i wiem, jak to się odbywa. Tu powinny wejść CBA i NIK i dobrać się nadzorowi do brudnej, zachłannej dupy i trochę ją przetrzepać. Przewietrzyć. Najlepiej w areszcie przy Sądowej.
Jeśli nadzór budowlany rzuca ludziom kłody pod nogi o taką duperelę, to jest znak, że ktoś tam w nadzorze nie dostał swojej działki od dewelopera. Albo dostał za małą. Misie się nie dogadały, pan inspektor poczuł się oszukany i powiedział "no to ja wam pokażę, co teraz będziecie mieli". Skąd to wiem? Ano znam z opowieści dziesiątki takich sytuacji i wiem, jak to się odbywa. Tu powinny wejść CBA i NIK i dobrać się nadzorowi do brudnej, zachłannej dupy i trochę ją przetrzepać. Przewietrzyć. Najlepiej w areszcie przy Sądowej.