Reklama

Wakacje z dolnośląskimi duchami. Zobacz gdzie straszy Czarny Pudel, Krwawy Hrabia czy pierwowzór Gandalfa

12/07/2026 08:52

Duchy, wampiry, widma – takie postaci, czasem rzeczywiste, od wieków snują się po dolnośląskich miasteczkach i wsiach. Nasz region ma niezły, chyba największy w Polsce, zbiór takich indywiduów. Dlatego wędrując po wakacyjnych leśnych szlakach i miejskich atrakcjach trzeba mieć się na baczności. Bo może akurat kogoś z was upatrzył sobie czarny pudel o ognistych oczach.

Nasz przegląd zaczynamy oczywiście od stolicy regionu, gdzie w różnych zakątkach mogą nas czekać niespodziewane spotkania

Krwawy hrabia Leśnicy

Wracasz nocą ul. Średzką, mijasz tamtejszy zamek, ale czujesz, że ktoś skupia na tobie przenikliwy wzrok. Spoglądasz w okno zamkowe i widzisz ponurą postać mężczyzny. Jeśli to północ to na sto procent na obchód swoich włości wyszedł właśnie Horacy von Forno, właściciel zamku w Leśnicy, nazywany Krwawym Hrabią. Tkwi tam od 1654 roku, kiedy to odbył się jego pogrzeb. Mieszkańcy ówczesnej Leśnicy, która w tym czasie była odrębną miejscowością, tego dnia odetchnęli z ulga. Hrabia to była patologia w najczystszej postaci: bił, gwałcił, okradał a nawet mordował. Kiedy już wszystkim wydawało się, że wieko trumny zamknęło historię tego okrutnika, ten po pogrzebie wylazł z grobu i rozsiadł się w jednym z okien. I od tamtego czasu, jako upiór wałęsa się po korytarzach swojego dawnego domu.

Reklama

Kramarka z Rynku

W sercu Wrocławia przez stulecia stały kramy pełne wszelakich towarów, ale w końcu zniknęły. Może dlatego, że czas był najwyższy wymazać stamtąd wspomnienie o pewnej handlarce. Była to dziewczyna, która zdobyła serce młodego i pracowitego chłopca. Ten z miłości dał jej wszystko, ale ona bez opamiętania trwoniła zgromadzony majątek doprowadzając mężczyznę do rozpaczy. Pewnego dnia, bezsilny i udręczony, popełnił samobójstwo. Młoda wdowa szalała nadal, aż kolejny kochanek oskubał ja do ostatniego grosza i porzucił. Straty postanowiła odrobić ustawiając kram w Rynku i handlując płótnem przy okazji oszukując klientów.  Tak się oddała ciułaniu pieniędzy, że robiła to nawet po śmierci. Co noc wychodziła z grobu i stawała przy swoim kramie, aż do chwili, gdy wypatrzył ją strażnik z kościoła św. Elżbiety.  Postanowił zrobić z nią porządek. Zabrał jej całun z grobu i przez to nie mogła do niego wrócić. Rozwścieczona nieboszczka chciała mu go odebrać i najpierw zaczęła strażnika gonić a potem wspinać się po kościelnej wieży. Gdy niemal się jej udało dopaść strażnika zegar na wieży zaczął głośno bić. Przestraszona kramarka rozluźniła uścisk i spadła. Pozostały po niej szczątki leżące bezładnie pod wieżą i wspomnienie bladej postaci snującej się po okolicy.

Reklama

Czarny ogier z Glinki

Wierzchowiec co pewien czas ma się pokazywać wśród ruin miejscowego pałacu. To ulubieniec dawnego właściciela majątku w Glince. Niestety hrabia niefortunnie upadł podczas polowania i wkrótce zmarł, a jego wierzchowiec złamał nogę. Zrozpaczona żona kazała konia dobić, ale zwierzę nie potrafiło porzucić domu swego właściciela. Wkrótce po jego pogrzebie duch konia zaczął pojawiać się w okolicy. Zwierzę poszukiwało swego pana krążąc po dziedzińcu, w pobliżu przypałacowej fontanny czy zaglądając do oranżerii.  Tętent jego kopyt i pełne tęsknoty rżenie niosło się po całej okolicy, strasząc nocnych wędrowców. Dziś widmo zwierzęcia po zmroku można czasem dostrzec wśród ruin majątku, z wolna zarastającego dziką roślinnością.

Pierwowzór Gandalfa

To legendarny król całych Sudetów. Nazywano go także Karkonoszem, Rubenzalem, w końcu - Liczyrzepą. Pojawiał się w opowieściach polskich, czeskich i niemieckich.

Reklama

J.R.R. Tolkien kupił kiedyś pocztówkę z jego wizerunkiem w wielkim kapeluszu i płaszczu, z kosturem w dłoni. Pisarz opisał ją słowami „the origin of Gandalf”, co oznacza, że Duch Gór stał się bezpośrednim pierwowzorem słynnego czarodzieja z „Władcy Pierścieni”.

Niegdyś mieszkańcy regionu wyobrażali sobie Ducha Gór także jako hybrydę jelenia i ptaka. Legenda głosi, że pilnował złóż złota i ametystów. Miał też oko na ludzi: dobrych nagradzał, a złych zrzucał w przepaść. Był również mistrzem metamorfoz: gdy potrzebował przybierał wygląd dowolnego zwierzęcia. Wszystko w życiu Ducha Gór układało się jak należy aż przytrafiła mu się nieszczęśliwa miłość. Zakochał się w pięknej księżniczce Emmie i porwał ją do swego zamku. Ta, by się uwolnić wysłała Ducha w góry by liczył rzepy i przyniósł jej wszystkie te warzywa. Emma uciekła w tym czasie a Duchowi nadano imię - przezwisko Liczyrzepa.  Strasznie się Duch Gór rozzłościł, zburzył swój zamek i postanowił zamieszkać pod gołym niebem.  Zaczął też ludziom uprzykrzać życie. Gdy tylko słyszał, gdy wypowiadają imię Liczyrzepa, i jeszcze bardziej złośliwie brzmiące Rzepolicz, sprowadzał na Karkonosze burze, ulewy, gradobicia. W końcu zapadł się po ziemię nieopodal Złotego Widoku w Szklarskiej Porębie, gdzie znajduje się jego symboliczny grób. Lubi tam Liczyrzepa nadal zasnuwać okolicę mgłą i zwodzić wędrowców na szlaku.

Reklama

Ludzie w wilczej skórze

Jesienna wyprawa na grzyby w okolice Bolesławca czy Żagania może się nieprzyjemnie skończyć dla tych, którzy nie szanują obyczajów tamtejszych wilkołaków. Hałas, zostawianie śmieci, niszczenie zieleni jak nic napyta takim turystom biedy, bo porządku w leśnych ostępach strzegą ludzie w wilczej skórze i bardzo nie lubią by zakłócać im spokój. To grzesznicy, którzy dobrowolnie przybierali taki wygląd by odpokutować swoje postępki: niesprawiedliwi sędziowie lub kłusownicy, którzy za dnia udawali porządnych obywateli a jak nikt nie wiedział rozrabiali ile wlezie.

Reklama

Ziejące konie

W nie lepszej sytuacji będą tez osoby z okolic Tyńca Małego i okolic Ślęży. Tam „na czarnej drodze” łączącej Świdnicę z Wrocławiem  do dziś można spotkać złe duchy, które przybierały formę koni ziejących żywym ogniem. W wigilijne noce widywano tam także upiorny, bezgłośny orszak prowadzony przez bezgłowe postacie i widmowe zaprzęgi.

Smok z ognistym oddechem

W lochach zamku Gryf w Proszówce usypano niegdyś gigantyczny stos ze złota i klejnotów. Tego majątku pilnował skrzydlaty smok, który zabijał wzrokiem i ognistym oddechem każdego, kto próbował przekroczyć podziemne bramy. Potwór zginął dopiero wtedy, gdy sprytny śmiałek pokazał mu lustro, zmuszając bestię do zabójczego spojrzenia na własne odbicie.  Do dziś nikt nie odnalazł wejścia do zasypanej groty. Jednak z ruin zamczyska do dziś dochodzą niepokojące odgłosy.

Reklama

Czarne ogary pod Zgorzelcem

Inny pałac, tym razem w Radomierzycach, też skrywa historię dawnych skarbów. W jego podziemiach właściciele ukryli majątek rodowy i rodzinne kosztowności. Na wszelki wypadek rzucili klątwę na ewentualnych szabrowników, a spodziewali się najazdu wojsk szwedzkich. Byli na tyle skuteczni w zabezpieczeniu kosztowności, że za pomocą zaklęcia wykreowali stado wielkich czarnych ogarów o płonących ślepiach i pyskach, z których sypały się iskry. Psy te atakowały każdego obcego kręcącego się wokół murów, skutecznie broniąc ukrytych skarbów.

Czerwone oczy pudla

Czarny pudel z Góry Zamkowej w Zawidowie to przy nich dziecięca igraszka bo zajmował się jedynie napędzaniem strachu tym którzy wydali mu się podejrzani. Miał bowiem jedno zadanie: zapobiec przekopaniu wzniesienia i wybraniu spod ziemi skrytych w niej kosztowności. Działał tak, że był niewidoczny w ciemnościach a jedyne co można było zauważyć to przerażające, żarzące się na czerwono oczy. Poruszał się bezszelestnie i wychodził na zaskoczonego intruza świdrując go płonącym wzrokiem.

Reklama

Szewc – wampir z Rybnicy

Dolny Śląsk na przełomie siedemnastego i osiemnastego wieku pełen był przypadków procesów przeciwko nieboszczykom. Jedną z takich historii opisano w dokumentach przechowywanych w archiwach Hochbergów na Zamku Książ. Działo się to w Rybnicy Leśnej, gdzie w 1701 roku pochowano szewca Georga Eichnera. Jedyną ekstrawagancją w życiu nieboszczyka była zmiana wyznania z katolickiego na ewangelickie a to już nic dobrego nie wróżyło.

Po jego śmierci mieszkańcy wsi zauważyli, że dzieją się tu przedziwne rzeczy. A to mroczny wilk snuł się bez celu po okolicznych polach, a to gigantyczna wiewiórka biegała po dachach, albo co gorsza w gospodarstwach znajdowano martwe krowy i zagryzione owce. No ale nic nie mogło przebić napadania na bezbronne kobiety i dobijania się po nocy do wiejskich domów. Mieszkańcy to dziwne zachowanie przypisali zmarłemu. Napisali do właściciela okolicznego majątku ziemskiego, czyli hrabiego Konrada Ernesta Maksymiliana von Hochberga z Zamku Książ z prośbą o zgodę na ekshumację. Chcieli sprawdzić co dzieje się w grobie Eichnera pochowanego obok Kościoła św. Jadwigi w Rybnicy.

Reklama

Kat odciął zmarłemu głowę, przebił serce osikowym kołkiem, a ciało spalono. Co poza opowieścią pozostało po Eichnerze? Ruiny jego domu w Rybnicy Leśnej.

Biała Dama z Międzylesia

To historia rodem z brazylijskiej telenoweli. Główne role odgrywają w niej hrabina Urszula von Athnann i jej miłość – ubogi rycerz, odbywający służbę na jej dworze.

Piękna arystokratka zakochała się w młodzieńcu bez pamięci. Ale bogata i ustosunkowana rodzina powiedziała „nie” temu związkowi. Ojciec Urszuli postanowił wydać ją za mąż za bogatego i znacznie starszego magnata, aby powiększyć rodzinne dobra. Młodzi postanowili więc uciec, ale ich plany zostały odkryte przez rodzinę młodej hrabiny. Jej wybranek został zgładzony, ale i ona wkrótce zmarła. Ponoć z rozpaczy i tęsknoty za ukochanym pękło jej serce.

Reklama

Od tamtej pory aż do dziś Urszula von Althann przechadza się po zamkowych korytarzach w lśniącej białej sukni rozświetlając sobie drogę słabym światłem trzymanym w dłoni. Najczęściej odwiedza krużganki, dziedziniec i Czarną Wieżę. Ukochanego wypatruje głównie z bezksiężycowe noce.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/07/2026 09:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości