Płonący samochód, rozbity znak drogowy i tajemnicze zniknięcie osób podróżujących autem. Do groźnego zdarzenia doszło w poniedziałek po 5 nad ranem na autostradzie A4 na Dolnym Śląsku. Zanim na miejsce dotarły służby ratunkowe, kierowca i pasażerowie uciekli, pozostawiając płonący pojazd. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja.
Do wypadku doszło około godziny 5.20 na zjeździe z autostrady A4 w kierunku Jawora. Samochód wypadł z drogi, uderzył w znak drogowy i stanął w ogniu.
- Po przybyciu na miejsce zdarzenia strażacy potwierdzili zgłoszenie, zastając pojazd w całości objęty ogniem. Z relacji świadków wynikało, że osoby podróżujące samochodem oddaliły się z miejsca zdarzenia przed przyjazdem służb ratunkowych - przekazała Komenda Powiatowa Straży Pożarnej w Jaworze.
Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, ugasili pożar oraz dokładnie sprawdzili wnętrze spalonego samochodu, aby upewnić się, że nikt nie pozostał w środku. Na szczęście w pojeździe nie było żadnych osób.
Co było przyczyną utraty panowania nad pojazdem i dlaczego uczestnicy zdarzenia uciekli z miejsca, wyjaśniają funkcjonariusze jaworskiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze