Jak grzyby po deszczu rosną nowe bloki w miejscu dawnej fabryki Polleny między ul. Krakowską a Aleją Wielkiej Wyspy we Wrocławiu. Ma tu powstać w sumie aż 1500 mieszkań. Pierwsze będą gotowe jeszcze w tym roku.
W kompleksie dawnej fabryki stoi już jedenaście nowych boków. Cztery najwyższe wieże będą miały po 14 pięter. Będą też dwie 13-piętrowe i siedem 10-piętrowych. Pozostałe budynki będą miały od 5 do 8 pięter.
- Zaprojektowaliśmy osiedle zróżnicowane pod względem zabudowy. Powstaną tu wysokie, wielkomiejskie budynki, nieco niższa zabudowa osiedlowa z licznymi terenami zielonymi, skwerami i parkami kieszonkowymi oraz kameralna strefa z niską zabudową, położona najbliżej rzek - tłumaczy inwestor, firma Robyg.
Za oferowane obecnie w sprzedaży mieszkania trzeba zapłacić od 471 tys. zł (jednopokojowe mieszkanie na 6. piętrze, powierzchnia 29 mkw). Za 4 lub 5 pokoi trzeba już zapłacić ponad milion. Najdroższe dostępne obecnie mieszkanie - 5 pokoi i 108 mkw kosztuje 1,4 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A, że niektórzy narzekają na mieszkania z wielkiej płyty.... które przy takim dziadostwie jak blokowisko na jagodnie czy tutaj podawany przykład to urbanistyczne mistrzostwo świata. To osiedle to chyba największe zmarnowanie potencjału lokalizacji. Tak świetne miejsce do mieszkania (tramwaj do centrum w 10min, obwodnica miejska,, las, jeziorko, olawka, trasa rowerowa do centrum wsrod zieleni), wręcz genialne a takie dramatyczne osiedle postawili. Jakieś nadźgane punktowce z mikrobalkonami i elewacją zrobioną po taniości. Żal tej lokalizacji jak i całego miasta, w którym coraz więcej jest marnych inwestycji.
To co obecnie wyprawiają defeloperki w tym mieście wola o pomstę do nieba. Popatrzcie na zdjęcia z lat 70tych ubiegłego wieku na osiedla które budowali komuniści Pilczyce, Nowy Dwór Grabiszyn, wielka płyta domy i jaka była tam przestrzeń pomiędzy budynkami. Teraz jakby mogli to odstęp między budynkami byłby metr lub w porywach dwa metry, a do tego mieszkania upsss klatki po 15 m²To jest patodefeloperka nie mająca nic wspólnego z prawdziwym budownictwem mieszkaniowym.
Polska ma to do siebie, że od stu lat cierpi na brak mieszkań dla ludzi. Deficyt mieszkaniowy to, moim zdaniem, największy problem naszej rzeczywistości. Dziwne, że takiego problemu nie mają inne kraje europejskie, Holandia czy Irlandia. W Holandii mieszkania czekają puste na ludzi. Darmowe, dotowane przez rząd. Młode rodziny, kiedy urodzi im się dziecko, MUSZĄ (według prawa) przenieść się na większe mieszkanie. I te mieszkania są, a jakże, tylko brać. W Irlandii całe osiedla idą do wyburzenia, bo nie ma chętnych na zamieszkanie w nich, a w tamtym klimacie grzyb i pleśń zjadają ściany już po kilku miesiącach. Polska jest na drugim końcu tego równania. Ciągle, permanentnie, wiecznie i bez końca brakuje mieszkań. Zmniejszyła się o kilka milionów liczba ludności, a pierdolonych mieszkań wciąż za mało. Tak, jakby właaaaaaaaadzy zależało na tym, aby taki stan rzeczy utrzymać. Niektórzy mówią, że chodzi o ceny nieruchomości. Te muszą być wysokie i wciąż rosnąć, aby wiadomo kto mógł zarabiać. I teraz, jak w końcu coś budują, zawsze znajdą się narzekacze, którym coś tam nie pasi. Zamiast cieszyć się, że 1500 motłochu zamieszka wreszcie pod własnym dachem, to narzekanko...
A, że niektórzy narzekają na mieszkania z wielkiej płyty.... które przy takim dziadostwie jak blokowisko na jagodnie czy tutaj podawany przykład to urbanistyczne mistrzostwo świata. To osiedle to chyba największe zmarnowanie potencjału lokalizacji. Tak świetne miejsce do mieszkania (tramwaj do centrum w 10min, obwodnica miejska,, las, jeziorko, olawka, trasa rowerowa do centrum wsrod zieleni), wręcz genialne a takie dramatyczne osiedle postawili. Jakieś nadźgane punktowce z mikrobalkonami i elewacją zrobioną po taniości. Żal tej lokalizacji jak i całego miasta, w którym coraz więcej jest marnych inwestycji.
To co obecnie wyprawiają defeloperki w tym mieście wola o pomstę do nieba. Popatrzcie na zdjęcia z lat 70tych ubiegłego wieku na osiedla które budowali komuniści Pilczyce, Nowy Dwór Grabiszyn, wielka płyta domy i jaka była tam przestrzeń pomiędzy budynkami. Teraz jakby mogli to odstęp między budynkami byłby metr lub w porywach dwa metry, a do tego mieszkania upsss klatki po 15 m²To jest patodefeloperka nie mająca nic wspólnego z prawdziwym budownictwem mieszkaniowym.
Polska ma to do siebie, że od stu lat cierpi na brak mieszkań dla ludzi. Deficyt mieszkaniowy to, moim zdaniem, największy problem naszej rzeczywistości. Dziwne, że takiego problemu nie mają inne kraje europejskie, Holandia czy Irlandia. W Holandii mieszkania czekają puste na ludzi. Darmowe, dotowane przez rząd. Młode rodziny, kiedy urodzi im się dziecko, MUSZĄ (według prawa) przenieść się na większe mieszkanie. I te mieszkania są, a jakże, tylko brać. W Irlandii całe osiedla idą do wyburzenia, bo nie ma chętnych na zamieszkanie w nich, a w tamtym klimacie grzyb i pleśń zjadają ściany już po kilku miesiącach. Polska jest na drugim końcu tego równania. Ciągle, permanentnie, wiecznie i bez końca brakuje mieszkań. Zmniejszyła się o kilka milionów liczba ludności, a pierdolonych mieszkań wciąż za mało. Tak, jakby właaaaaaaaadzy zależało na tym, aby taki stan rzeczy utrzymać. Niektórzy mówią, że chodzi o ceny nieruchomości. Te muszą być wysokie i wciąż rosnąć, aby wiadomo kto mógł zarabiać. I teraz, jak w końcu coś budują, zawsze znajdą się narzekacze, którym coś tam nie pasi. Zamiast cieszyć się, że 1500 motłochu zamieszka wreszcie pod własnym dachem, to narzekanko...