Pracownicy pogotowia kanalizacyjnego regularnie znajdują przedmioty, które nigdy nie powinny trafić do kanalizacji. Podczas jednej z awarii obie pompy w przepompowni zatrzymały się niemal jednocześnie. Po demontażu okazało się, że jedna została zablokowana przez męską bieliznę, a druga - przez damską. Co jeszcze wyrzucają Wrocławianie do toalet?
Największym problemem są chusteczki nawilżane — zarówno dziecięce, jak i kosmetyczne. W przeciwieństwie do papieru toaletowego nie rozpuszczają się w wodzie. Razem z innymi materiałami włóknistymi tworzą zbite skupiska, które pracownicy MPWiK nazywają „warkoczami”.
Takie „warkocze” owijają się wokół wirników pomp, blokują ich pracę i powodują awarie przepompowni. Drugim dużym problemem są tłuszcze i oleje kuchenne. Osadzają się na ścianach przewodów kanalizacyjnych i przyczyniają do powstawania zatorów.
— Do kanalizacji trafiają również ścierki, ręczniki papierowe, rajstopy i inne materiały włókniste, a także tłuszcze i oleje kuchenne. Regularnie znajdujemy również środki higieny osobistej, resztki jedzenia, ziemię do kwiatów, niedopałki papierosów oraz odpady poremontowe, takie jak np. gruz czy nawet beton — wylicza Martyna Bańcerek z MPWiK we Wrocławiu.
Zdarzają się też historie, które trudno wytłumaczyć. Jedna z najbardziej nietypowych dotyczy nieoskubanej, martwej kury znalezionej w pionie kanalizacyjnym jednego z wrocławskich budynków. Do dziś nie wiadomo, jak tam trafiła.
Bywają również awarie niemal groteskowe. Podczas jednej z nich obie pompy w przepompowni zatrzymały się prawie jednocześnie. Po demontażu okazało się, że jedna została zablokowana przez męską bieliznę, a druga — przez damską.
Zatory nie kończą się tylko na pracy ekip technicznych. Mogą prowadzić także do cofania się ścieków do budynków i poważnych strat materialnych. MPWiK podaje przykład zalania szkoły przy ul. Białostockiej, gdzie wartość szkód oszacowano na około 70 tys. zł.
Do kosztów napraw dochodzi jeszcze zagospodarowanie tzw. skratek, czyli odpadów wyławianych ze ścieków podczas mechanicznego oczyszczania. Łącznie koszty awarii, interwencji w przepompowniach i zagospodarowania odpadów wyniosły blisko 1 mln zł w 2025 roku. W pierwszym półroczu 2026 roku było to już ponad 480 tys. zł.
MPWiK podkreśla, że codzienne nawyki mieszkańców mają bezpośredni wpływ na sprawność kanalizacji i koszty jej utrzymania. A te ostatecznie ponosi całe miasto. W 2025 roku służby MPWiK interweniowały blisko 500 razy, usuwając awarie sieci kanalizacyjnej i problemy w przepompowniach ścieków. W pierwszym półroczu 2026 roku takich interwencji było już 303.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze