Sprawą w sądzie rodzinnym i telefonem do mamy skończyły się dla 15-latka spod Wrocławia szaleństwa na skuterze. Na jednym kole, bez tablic rejestracyjnych, ubezpieczenia i prawa jazdy chłopak jechał do kolegi,
Na jednej z dróg w gminie Kąty Wrocławskie policjanci zauważyli nastolatka, który jechał skuterem na jednym kole. Ryzykowny „popis” odbywał się na drodze publicznej i w każdej chwili mógł skończyć się wypadkiem, więc funkcjonariusze od razu zareagowali i zatrzymali pojazd do kontroli.
Podczas legitymowania okazało się, że na skuterze jedzie 15-latek. Chłopak nie miał żadnych uprawnień do kierowania tym pojazdem. To był dopiero początek listy nieprawidłowości – motocykl, którym się poruszał, nie był zarejestrowany, nie miał tablicy rejestracyjnej ani obowiązkowego ubezpieczenia OC.
Nastolatek tłumaczył policjantom, że jedzie do kolegi, a motocykl został kupiony specjalnie na wakacje, żeby mógł wygodnie dojeżdżać. Problem w tym, że pojazd, którym wyjechał na drogę publiczną, nie spełniał podstawowych wymogów dopuszczenia do ruchu. Brak rejestracji, tablic i polisy oznaczał, że w ogóle nie powinien znaleźć się na ulicy.
Policjanci sporządzili dokumentację do dalszych czynności. Motocykl trafił na parking strzeżony, a 15-latka przekazano pod opiekę matce. Sprawą zajmie się sąd rodzinny, który oceni zachowanie nieletniego i konsekwencje jego czynów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy...."konsekwencje jego czynów". "Konsekwencje". "Czynów". Chłopak sobie jechał, to jakie z tego są "konsekwencje"? Zamordystyczny reżim przechodzi już samego siebie. Tzw. "funkcjonariusze" widać bardzo się nudzą. Zamiast łapać złodziei, handlarzy narkotyków, nielegalnych imigrantów i innych groźnych przestępców, czepiają się dziecka, które jedzie sobie wiejską drogą. To tych żartownisiów należałoby ukarać i przyjrzeć się ich pracy. Jakie mają wyniki, jako tzw. "policjanci". Ile mają na kontach zatrzymań i aresztowań przestępców. Nie jakieś tam mandaty dla bogu ducha winnych kierowców, tylko schwytanie przestępców. To do tego powołało ich społeczeństwo, a nie do prześladowania ludzi!!!
..."konsekwencje jego czynów". "Konsekwencje". "Czynów". Chłopak sobie jechał, to jakie z tego są "konsekwencje"? Zamordystyczny reżim przechodzi już samego siebie. Tzw. "funkcjonariusze" widać bardzo się nudzą. Zamiast łapać złodziei, handlarzy narkotyków, nielegalnych imigrantów i innych groźnych przestępców, czepiają się dziecka, które jedzie sobie wiejską drogą. To tych żartownisiów należałoby ukarać i przyjrzeć się ich pracy. Jakie mają wyniki, jako tzw. "policjanci". Ile mają na kontach zatrzymań i aresztowań przestępców. Nie jakieś tam mandaty dla bogu ducha winnych kierowców, tylko schwytanie przestępców. To do tego powołało ich społeczeństwo, a nie do prześladowania ludzi!!!