Wrocław ma tę zaletę, że w zasięgu jednego dnia drogi leży i morze gór, i zagranica. Można rano wyjechać spod domu, a po południu stać pod Śnieżką albo spacerować po praskiej starówce. Kłopot zaczyna się wtedy, gdy na wyjazd zbiera się większa paczka, bo nagle trzeba jakoś dowieźć osiem czy dziewięć osób w jedno miejsce. Zwykle kończy się na rozbiciu grupy na dwa czy trzy prywatne auta, a wtedy dochodzi całe umawianie: kto z kim jedzie, gdzie się spotykamy, jak się nie pogubić po drodze. Tymczasem przy większej ekipie jest prostszy sposób, czyli wspólny przejazd jednym busem. W tym wpisie podpowiemy pomysły na wyjazdy z Wrocławia większą grupą, od gór po zagraniczne miasta, i pokażemy, kiedy wspólna droga zamienia się w przyjemną część wypadu. Zapraszamy do lektury!
Zanim przejdziemy do konkretnych kierunków, warto powiedzieć, co właściwie daje wspólny przejazd. To nie tylko kwestia logistyki, choć i ona ma znaczenie. Jadąc razem, cała grupa jest ze sobą od pierwszego kilometra, rozmowa się nie urywa, a atmosfera wyjazdu zaczyna się już w trasie, a nie dopiero na miejscu.
Do tego dochodzą całkiem praktyczne sprawy. Prowadzi jedna osoba, więc reszta może odpocząć albo popatrzeć przez okno. Bagaż całej ekipy mieści się w jednym miejscu, bez upychania po ciasnych bagażnikach. Nikt nie gubi się na trasie i nikt nie czeka na zjeździe na spóźnialskich z drugiego auta. Przy grupie liczącej od sześciu do dziewięciu osób jeden większy pojazd bywa po prostu wygodniejszy niż kolumna samochodów, a decyzja o tym, jak jechać, potrafi zaważyć na całym wyjeździe.
To najbardziej naturalny kierunek z Wrocławia i pewnie pierwszy, jaki przychodzi do głowy. Karkonosze kuszą Karpaczem, Śnieżką i Szklarską Porębą, a Kotlina Kłodzka Kudową, Dusznikami i słynnymi Błędnymi Skałami. Miłośnicy nietypowych krajobrazów docenią Góry Stołowe ze Szczelińcem Wielkim i całym labiryntem skalnych korytarzy.
Przy wyjeździe w góry grupą liczy się kilka rzeczy naraz. Wspólne wejścia są po prostu przyjemniejsze, a sprzętu zwykle trochę się uzbiera, od plecaków i kijków po narty czy sanki zimą. Jeden pojazd dowozi całą ekipę pod samo miejsce startu, więc odpada szukanie kilku miejsc parkingowych, co w sezonie pod popularnymi szlakami bywa udręką. Zamiast krążyć trzema autami w poszukiwaniu miejsca, wysiadacie razem tam, gdzie zaczyna się szlak.
Nie trzeba od razu celować w wysokie góry. Wokół Wrocławia jest mnóstwo miejsc na krótszy wypad, gdy chce się po prostu wyrwać z miasta na dzień lub dwa. Nad wodę można ruszyć nad Zalew Mietkowski albo Jezioro Bystrzyckie, a amatorzy widoków docenią Ślężę górującą nad okolicą Sobótki. Dolny Śląsk słynie też z zamków, a te aż proszą się o zwiedzanie większą grupą. Książ pod Wałbrzychem, malowniczy Grodno w Zagórzu Śląskim czy bliski Wrocławia Zamek Topacz to gotowe pomysły na wspólną wycieczkę. Przy takich wypadach bus sprawdza się choćby dlatego, że zabierze koce, kosz piknikowy, sprzęt na grilla albo rowery, a po całym dniu zwiezie wszystkich prosto pod dom, bez kombinowania z powrotem.
Wrocław leży wyjątkowo blisko granic, dlatego zagraniczny wypad wcale nie musi oznaczać wielkiej wyprawy. Praga to klasyk na city break, Drezno kusi starówką i galeriami, a tuż za czeską granicą czekają skalne miasta Adršpach i Teplice, które robią ogromne wrażenie, zwłaszcza gdy zwiedza się je w większym gronie.
Przy wyjeździe za granicę wspólny przejazd ma dodatkową zaletę. Nikt nie musi pilnować, kto za kim jedzie na nieznanych trasach, cała grupa trzyma się razem, a w obcym mieście zostawia się jeden pojazd zamiast szukać kilku miejsc parkingowych. Warto tylko pamiętać, by przed wyjazdem sprawdzić kwestie dokumentów i ubezpieczenia pojazdu poza granicami kraju, bo to formalności, o których łatwo zapomnieć w ferworze pakowania.
Nie każdy wspólny przejazd to wycieczka krajoznawcza. Bardzo często większa grupa jedzie po prostu w jedno miejsce, na konkretną okazję. Wesele pod Wrocławiem to gotowy przykład, bo trzeba jakoś dowieźć gości między kościołem, salą a miastem, a potem zadbać o bezpieczny powrót. Podobnie wygląda to przy zjeździe rodzinnym, firmowej integracji czy wspólnym dojeździe na festiwal albo mecz wyjazdowy ukochanej drużyny.
We wszystkich tych sytuacjach schemat jest ten sam: ekipa i jeden cel. To właśnie wtedy jeden pojazd zastępuje całą kolumnę aut i całe zamieszanie, które się z nią wiąże.
Jeśli nigdy wcześniej nie wynajmowałeś takiego pojazdu, kilka rzeczy warto sprawdzić na spokojnie.
Na szczęście wynajem busa we Wrocławiu oferują miejscowe wypożyczalnie, więc odbiór i zwrot pojazdu załatwisz bez wyjazdu poza miasto, a często też blisko domu.
Trudno o lepszy punkt startu do weekendowych wypadów niż stolica Dolnego Śląska. Góry, jeziora, zamki i zagraniczne miasta ma się niemal na wyciągnięcie ręki, a jedyne, co trzeba dograć, to sposób, w jaki cała ekipa dojedzie na miejsce. Przy większej grupie jeden bus zwykle oznacza niższy koszt na osobę, mniej organizacyjnego zamieszania i podróż, którą po prostu miło wspominać. Jeśli planujecie taki wspólny wyjazd, busa ośmio- lub dziewięcioosobowego, na krótko albo na dłużej, wynajmiecie we Wrocławiu, na przykład w Finserv. A potem wystarczy spakować plecaki, wybrać kierunek i ruszyć w trasę całą paczką.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze