Według szacunków wrocławskiej policji - aż 150 tysięcy kibiców przyjechało do Wrocławia na sobotni mecz Polaków z Czechami w stolicy Dolnego Śląska. Poza bijatyką na ulicy Szewskiej było generalnie spokojnie.
Na Stadionie Miejskim, w strefach kibica - w Rynku, pod Iglicą przy Hali Stulecia oraz w fancampie przy ulicy Lotniczej, a także w innych miejscach, wczorajszy trzeci i ostatni mecz w fazie grupowej mistrzostw Europy w piłce nożnej, rozgrywanych we Wrocławiu, obejrzało blisko 150 tys. fanów futbolu.
>Zobacz, jak Wrocław dopingował biało-czerwonych do zwycięstwa.
- To byli kibice głównie z Polski i Czech, ale także m.in. z Anglii, Kanady, Niemiec i Irlandii. Nad bezpieczeństwem czuwali dolnośląscy policjanci. Mimo tej ogromnej liczby kibiców, kolejny dzień mistrzostw przebiegł bardzo spokojnie - informuje Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Jak mówią funkcjonariusze, przez cały czas panowała atmosfera święta piłkarskiego. Kibice polscy i czescy żywiołowo dopingowali drużyny. Na ulicach Wrocławia było bardzo kolorowo i wesoło. Z wielu miejsc dochodziły odgłosy śpiewów i trąbek. U wielu z zagranicznych kibiców, mimo ich barw narodowych, widać było wymalowane na twarzach także barwy biało-czerwone symbole.
Podczas całego zabezpieczenia odnotowano tylko jeden poważniejszy incydent, gdzie w wyniku podjętej przez policję interwencji szybko opanowano sytuację i zatrzymano 5 chuliganów – obywateli Polski, którzy trafili do policyjnego aresztu. Zatrzymano również 6 osób, które próbowały sforsować płoty otaczające strefę kibica w Rynku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze