Manifestacja, która 1 września przeszła przez wrocławski Rynek nie przyniosła skutku. Dlatego mieszkańcy bloków wokół podwórka przy zbiegu Krawieckiej, Biskupiej i Oławskiej ponownie chwycili za transparenty i przyszli pod Sukiennice spotkać się z Rafałem Dutkiewiczem.
Szczęście znów im nie dopisało - prezydenta nie zastali. Poprzednio z manifestantami spotkał się Paweł Czuma, rzecznik prasowy Urzędu Miejskiego, tym razem do zdesperowanych seniorów wyszedł Maciej Potocki, dyrektor Departamentu Prezydenta we wrocławskim magistracie.
Przypomnijmy o co chodzi w całej sprawie. Firma AKME stawia w podwórku pomiędzy Oławską, Biskupią i Krawiecką budynek usługowo – mieszkalny. Nie zgadzają się na to mieszkańcy okolicznych bloków, zdaniem których nowa inwestycja zagrodzi dojazd do ich mieszkań, uniemożliwiając dotarcie tam np. pogotowia czy straży pożarnej.
Pierwszy raz manifestanci przyszli do Urzędu Miejskiego na początku września.
- Już po państwa pierwszej wizycie i złożeniu petycji zwróciliśmy się do powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego o wydanie niezależnej opinii w tej sprawie. I na razie na nią wciąż czekamy – zapewnia Potocki.
Mieszkańcy domagają się od magistratu wstrzymania prac budowlanych na terenie podwórka miedzy ich blokami.
-Urząd Miejski nie może wstrzymać budowy, może to zrobić jedynie nadzór budowlany – odpiera ataki Maciej Potocki.
To, czego najbardziej obawiają się mieszkańcy to odcięcie ich okien od słońca i światła dziennego. Nowy budynek stanie bowiem bardzo blisko już istniejących bloków.
- AKME oferowało nam 7 tysięcy za zamurowanie okien! Chcieli zapłacić nam za to, że ściana ich biurowca zasłoni nam całkowicie światło – oburza się Teresa Tutak, mieszkająca w bloku przy Krawieckiej.
- Sprawa dotyczy dziesięciu mieszkań. Oczywiście nie zgodziliśmy się na to – podkreśla.
Manifestanci to większości starsze osoby, będące już na emeryturze, które często korzystają z pomocy lekarskiej. I dlatego martwi ich, że przez nową inwestycję nie dojedzie pod ich bramę karetka.
- Mój maż około dwóch razy w roku musi wezwać pogotowie. Jak postawią ten budynek, to jak karetka tu dojedzie?! – pyta mieszkanka domu przy Krawieckiej.
Będziemy sprawie się przyglądać i poinformujemy Was o rozwoju sytuacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze