Reklama

Aktywiści zmierzyli stężenie NO2 na skrzyżowaniach. Sprawdź, gdzie jest najgorzej [MAPA]

28/10/2021 14:06

Aktywiści z Dolnośląskiego Alarmu Smogowego przedstawili wyniki swoich badań nad zanieczyszczeniami transportowymi we Wrocławiu. W ramach działań zmierzono stężenie dwutlenku azotu NO2 na 77 popularnych skrzyżowaniach w mieście. Społecznicy przekonują, że najpoważniejszym ratunkiem w tej sytuacji jest prowadzenie zakazu wjazdu starymi samochodami do centrum oraz działania mające zachęcić wrocławian do przesiadki na rowery i do komunikacji miejskiej.

Autorzy badania alarmują, że wyniki pomiarów we Wrocławiu okazały się zatrważające. W 30 zbadanych lokalizacjach nastąpiło przekroczenie polskiej normy rocznej (która jest i tak bardziej liberalna od zaleceń WHO). Najwyższe stężenia odnotowano w następujących punktach pomiarowych:




ul. kard. Stefana Wyszyńskiego/ul. Henryka Sienkiewicza




ul. Mielecka,




ul. Klecińska/Szkocka,




al. Armii Krajowej/ul. Borowska,




ul. Kazimierza Wielkiego/ul. Widok.




Autorzy badania zauważają, że podobne wyniki uzyskane w pozostałych polskich miastach nie są lepsze. Pomimo zmniejszonego ruchu ulicznego na skutek pandemii, zmierzone stężenia dwutlenku azotu w blisko połowie badanych przypadków (48%) przekroczyły normę unijną i polską dla rocznego stężenia (40 μg/m3). Najczęściej w Krakowie, gdzie w aż 59% punktów zmierzono wartość wyższą od dopuszczalnej. W Warszawie nadmierne stężenia odnotowano w 54% punktów, w Poznaniu w 40%, we Wrocławiu w 39%, a w Łodzi w 33%. 

Reklama

– Nasze pomiary wskazują, że Wrocław ma poważny problem z nadmiernymi stężeniami NO2. Zmierzony przez nas poziom zanieczyszczeń w wielu miejscach był wyższy niż w miejscu lokalizacji oficjalnej stacji pomiarowej. Było tak często w centrum miasta, gdzie na duży ruch uliczny nakłada się też brak przewietrzania związany z gęstą zabudową – mówi Krzysztof Smolnicki, lider Dolnośląskiego Alarmu Smogowego. – Niezależne analizy wskazują, że emisje dwutlenku azotu skutkują znaczącym pogorszeniem zdrowia i jakości życia oraz mogą skutkować liczbą nawet 250 zgonów rocznie w skali Wrocławia. Długotrwała ekspozycja na dwutlenek azotu przyczynia się też do rozwoju astmy i zwiększa podatność na infekcje układu oddechowego, wpływa na rozwój choroby układu sercowo-naczyniowego, nowotworów, w szczególności płuc i piersi. To bardzo poważny problem, dlatego potrzebujemy natychmiastowych działań – dodaje.


Aktywiści miejscy przekonują, że aby zmniejszyć liczbę zanieczyszczeń miasto musi w dalszym stopniu zachęcać mieszkańców do przesiadki na komunikację zbiorową. – Prezydent Sutryk musi zapewnić mieszkańcom alternatywę wobec samochodu. To przede wszystkim priorytet dla transportu zbiorowego. Tramwaje i autobusy muszą jeździć szybciej, szczególnie w centrum. Urząd jak najszybciej musi rozpocząć projektowanie nowych linii tramwajowych tam, gdzie mieszkańcy są skazani na samochód: np. na Jagodno, Ołtaszyn, czy wzdłuż ul. Racławickiej – przekonuje Jakub Nowotarski, prezes Stowarzyszenia Akcja Miasto. – Wciąż są miejsca w centrum, gdzie brakuje wydzielonego torowiska, więc tramwaje stoją w korkach z samochodami, nie mówiąc już o brakujących buspasach. Te braki sprawiają, że mieszkańcy wybierają auta. A z twardych danych wiemy, że ruch samochodów jest dziś większy niż przed pandemią! To właśnie efekt zbyt małych działań na rzecz alternatywnych środków transportu – uważa społecznik.

Reklama

Cezary Grochowski z Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej przekonuje, że innym równie skutecznym pomysłem na walkę z zanieczyszczeniami jest przesadzenie wrocławian z samochodów na rowery. – Trzeba dokończyć niezbędne inwestycje centrum. Niech wyniki raportu staną się dla Prezydenta Sutryka sygnałem do zmiany sposobu działania na bardziej efektywny i dokończenia dzieła rozpoczętego przez swojego poprzednika. Ruch rowerowy będzie wielką ulga dla miasta, które jest obecnie w wielkiej potrzebie – komentuje.


Polski Alarm Smogowy czeka też na przyjęcie przez sejm ustawy, która pozwoliłaby tworzyć tzw. Strefy Czystego Transportu – obszary, do których wjazd mają tylko samochody spełniające odpowiednie wymagania dla emisji spalin. W innych krajach, gdzie działają podobne regulacje, najczęściej wjazdu zakazuje się dieslom wyprodukowanym przed 2006 r., w niektórych miastach tym wyprodukowanym przed 2010 r. Takie strefy funkcjonują w 350 miastach Europy, m.in. w Berlinie, Stuttgarcie, Mediolanie, Barcelonie, Paryżu, Brukseli.


bas

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości