Reklama

Atak wirusów we Wrocławiu. W szpitalu nie ma już miejsc dla dzieci! Lekarze: To dopiero początek!

23/12/2022 13:09

Kilka wirusów zaatakowało jednocześnie. Najciężej chorują dzieci - alarmują wrocławscy lekarze. Chodzi m.in. o grupę, wirusa RSV  i Covid-19. Chorych jest tak dużo, że na oddziałach pedriatycznych zaczyna brakować miejsc. W szpitalu dziecięcym przy Koszarowej już od tygodnia nie ma ani jednego wolnego łóżka na pediatrii. Gdy któreś z dzieci udaje się wypisać do domu, na jego miejse natychmiast trafia następne.

Wirusy szaleją we Wrocławiu od kilkunastu dni. W ostatnim tygodniu przedświątecznym w wielu szkołach na lekcję przychodziła mniej niż jedna trzecia dzieci - pozostałe były na zwolnieniach lekarskich, albo rodzice sami decydowali by z powodu infekcji zostały w domach.


Podobna sytuacja jest w całej Polsce. Z najnowszego raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wynika, że między 8 a 15 grudnia na grypę zachorowało 266620 osób - a to tylko ci pacjenci, u których przeprowadzono badania mające potwierdzić zakażenie. Wśród chorych 15292 to Dolnoślązacy. 2670 zakażonych z naszego regionu ma mniej niż 4 lata, 3837 - to dzieci od 5. do 14. roku życia. 

Reklama

Z kolei od 15 o 21 grudnia w Polsce potwierdzono 3774 nowe przypadki Covid-19, w tym 345 na Dolnym Śląsku. Daje to naszemu regionowi trzecie miejsce w kraju.


Pełne oddziały pediatryczne nie zaskakują prof. Leszka Szenborna, kierownika Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu. - W tegorocznym sezonie jesienno-zimowym wirusy i bakterie atakują najmłodszych ze wzmożoną siłą po blisko dwuletniej przerwie. Do szpitali trafiają pacjenci z grypą, zakażeniem RSV, krztuściem, coraz częściej także z COVID-19 i z wieloma innymi chorobami zakaźnymi, które u dzieci mogą mieć ciężki przebieg. A to dopiero początek tzw. sezonu grypowego, gdy notuje się wzrost liczby zakażeń - tłumaczy profesor.

Reklama

– Podczas pandemii COVID-19 obserwowaliśmy zdecydowanie mniej typowych infekcji wśród dzieci, ale to nie znaczy, że zniknęły drobnoustroje, które je wywołują – dodaje lekarz. – One nie zniknęły, a tylko miały utrudnione warunki do przechodzenia z człowieka na człowieka. Dotyczy to szczególnie wirusów przenoszonych drogą oddechową. Noszenie maseczek, częste mycie rąk, zachowywanie dystansu i wszelkie środki ostrożności, związane z pandemią, okazały się skuteczną obroną przed zakażeniami. Tak skuteczną, że już niemal zapomnieliśmy o istnieniu takich chorób, jak choćby grypa czy krztusiec. Teraz, kiedy większość obostrzeń już nie działa, patogeny wychodzą z przymusowej kwarantanny, a my wracamy do normalności. Jej nieodłącznym elementem są właśnie choroby zakaźne, o czym warto pamiętać.


Jednym z wirusów, który powrócił po przerwie jest RSV. Powoduje on najczęściej zapalenie oskrzelików i płuc, które są szczególnie niebezpieczne u dzieci poniżej 2. roku życia. Atakuje sezonowo, w okresie jesienno-zimowym. W 2021 r. zakażenia RSV w całej Europie niemal zniknęły. Pojawiły się ponownie w niektórych krajach nietypowo już maju 2022 r. , a w Polsce we wrześniu. Prof. Leszek Szenborn zaznacza, że od jesieni masowo zaczęły chorować polskie maluchy z dwóch roczników. 


m

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości