Black Friday - ulubiony dzień zakupoholików przed nami! Sprzedawcy już od dawna kuszą promocjami, ale policja ostrzega - to także czas szczególnej aktywności oszustów. Uważajcie, bo tego dnia szczególnie łatwo paść jego ofiarą!
Black Friday, czyli po polsku Czarny Piątek, to dzień, który stał się synonimem ogromnych wyprzedaży i promocji w sklepach stacjonarnych i internetowych na całym świecie. Tradycja ta wywodzi się ze Stanów Zjednoczonych, gdzie Black Friday wypada zawsze w piątek po amerykańskim Święcie Dziękczynienia. Początkowo terminem "czarny piątek" określano ogromne korki i tłumy ludzi, które pojawiały się w centrach handlowych w tym dniu. Z czasem nazwa ta zaczęła być kojarzona z ogromnymi zyskami, jakie sklepy osiągały dzięki tym wyprzedażom, co symbolizuje "czarne liczby" w księgach rachunkowych.
- Sklepy i reklamy internetowe prześcigają się w obniżkach. Ale uwaga: to również okres wzmożonej aktywności cyberprzestępców - ostrzega jednak policja.
Jak nie stracić pieniędzy i zadbać o bezpieczeństwo swoich danych? Oto kilka ważnych wskazówek:
Fałszywe sklepy internetowe
Zakupy na portalach aukcyjnych
Reklamy w social mediach
Oszustwo metodą na „BLIK-a”
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Będąc kilka lat temu, w tym okresie, w Londynie ze zdumieniem spostrzegłem, że tam nie ma czegoś takiego, jak "black friday". Jest to czysto jankeska fanaberia i dotyczy tylko USA. No i Polski, jak się okazuje, bo poza tym nigdzie na świecie nikt o tym gówienku nie słyszał. No ale Polacy, jak to małpy i papugi, chcąc być tacy światowi, naśladują swojego pana feudalnego we wszystkim. Pewnie w nadziei, że pan, zamiast dziesięć kijów na grzbiet, walnie im tylko osiem, co będzie zyskiem dwóch kijów! Pradawna i bogata tradycja słowiańska, nasze rodzime obyczaje, którymi możemy się szczycić od tysiąca lat, odchodzą w zapomnienie i zostają zastępowane przez zwyczaje kraju o historii trwającej 200 lat. Mentalność polactwa jest bagnem pokory, poddaństwa, uległości i dupolizusostwa. Nasi dziadowie, którzy przelewali krew za ten kraj, ponieśli niepotrzebną ofiarę. Powinni byli olać walkę i spuścić się do zlewu, aby nie produkować takiego motłochu, jaki dzisiaj zatruwa powietrze w tej pięknej krainie.
Będąc kilka lat temu, w tym okresie, w Londynie ze zdumieniem spostrzegłem, że tam nie ma czegoś takiego, jak "black friday". Jest to czysto jankeska fanaberia i dotyczy tylko USA. No i Polski, jak się okazuje, bo poza tym nigdzie na świecie nikt o tym gówienku nie słyszał. No ale Polacy, jak to małpy i papugi, chcąc być tacy światowi, naśladują swojego pana feudalnego we wszystkim. Pewnie w nadziei, że pan, zamiast dziesięć kijów na grzbiet, walnie im tylko osiem, co będzie zyskiem dwóch kijów! Pradawna i bogata tradycja słowiańska, nasze rodzime obyczaje, którymi możemy się szczycić od tysiąca lat, odchodzą w zapomnienie i zostają zastępowane przez zwyczaje kraju o historii trwającej 200 lat. Mentalność polactwa jest bagnem pokory, poddaństwa, uległości i dupolizusostwa. Nasi dziadowie, którzy przelewali krew za ten kraj, ponieśli niepotrzebną ofiarę. Powinni byli olać walkę i spuścić się do zlewu, aby nie produkować takiego motłochu, jaki dzisiaj zatruwa powietrze w tej pięknej krainie.