Od poniedziałku w każdym sklepie w Polsce będzie można płacić nową monetą o nominale 10 złotych. Jeśli dostaniesz w niej resztę, możesz mówić o wielkim szczęściu. Bo chociaż nowa moneta będzie prawnym środkiem płatniczym i musi ją przyjąć każdy sprzedawca, w rzeczywistości powstała z myślą o kolekcjonerach. Już na początku Narodowy Bank Polski określił jej cenę na 370 złotych.
Narodowy Bank Polski wyda 8 tysięcy takich monet. Nowe 10 złotych nie przypomina jednak zwykłych monet, które nosimy w portfelach. To srebrna moneta kolekcjonerska upamiętniająca 50. rocznicę wydarzeń Czerwca '76.
NBP poinformował, że moneta została wykonana z najwyższej jakości srebra próby 999,9. Ma średnicę 32 mm, waży 14,14 g. Cena? 370 zł. Wartość w sklepie? Zgodna z nominałem - 10 zł.
Moneta została poświęcona 50. rocznicy protestów robotniczych z czerwca 1976 roku. To właśnie wtedy komunistyczne władze ogłosiły drastyczne podwyżki cen żywności. Mięso i ryby miały podrożeć o niemal 70 proc., cukier o 90 proc., a ryż nawet o 150 proc. Decyzja wywołała falę społecznego gniewu. Następnego dnia protesty objęły 112 zakładów pracy w 24 województwach. Według szacunków udział w nich wzięło ponad 80 tys. osób.
Najbardziej dramatyczny przebieg miały wydarzenia w Radomiu, Ursusie i Płocku. W Radomiu doszło do starć z milicją i podpalenia siedziby PZPR. W Ursusie robotnicy zablokowali tory kolejowe, zatrzymując ruch pociągów. W Płocku demonstranci przeszli pod lokalną siedzibę partii, gdzie również doszło do zamieszek.
Na rewersie znalazły się sylwetki protestujących oraz fragmenty biało-czerwonych flag. Awers zdobią nazwy trzech miast-symboli Czerwca '76: Radom, Ursus i Płock. W tle widnieje stylizowany blok mieszkalny, nawiązujący do realiów życia w Polsce Ludowej.
To nie tylko numizmatyczna ciekawostka, ale także symbol pamięci o ludziach, którzy sprzeciwili się polityce władz PRL.
Srebrną monetę kolekcjonerską będzie można kupić od 8 czerwca we wszystkich Oddziałach Okręgowych Narodowego Banku Polskiego oraz w internetowym sklepie Kolekcjoner. Ze względu na niski nakład – maksymalnie 8 tys. egzemplarzy – zainteresowanie może być bardzo duże. W poprzednich latach część kolekcjonerskich emisji NBP wyprzedawała się w krótkim czasie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze