W poniedziałkowe popołudnie zapadła się jezdnia na ulicy Strzegomskiej. Olbrzymią wyrwę spowodowała awaria kanalizacji z lat 60. Jej naprawa miała pierwotnie potrwać około tygodnia, ale służby uporały się z nią błyskawicznie i we wtorek wieczorem ruch kołowy wrócił już na oba pasy jezdni.
Dziura o średnicy pół metra i głębokości nawet 2 metrów, pojawiła się w jezdni nagle około godziny 15.30 w poniedziałek. Asfalt zapadł się na ulicy Strzegomskiej na wysokości gmachu Wyższej Szkoły Bankowej w rejonie skrzyżowania z ulicą Babimojską.
Momentalnie w całym rejonie utworzyły się gigantyczne korki. Kierowcy stali w długich zatorach. Między godzinami 16 a 18 tracili w korku nawet godzinę. Bardzo utrudnione było dotarcie autobusów komunikacji miejskiej w stronę Nowego Dworu. Na miejscu ruchem w sposób wahadłowy kierowali policjanci.
>Zobacz, jak służby naprawiały awarię na Strzegomskiej
Wedle pierwszych doniesień, naprawa uszkodzenia miała potrwać co najmniej do poniedziałku 24 czerwca. Udało się to jednak znaczniej szybciej.
- Naprawę awarii i odtworzenie nawierzchni ekipy MPWiK wykonały w błyskawicznym tempie i od wczorajszego wieczora (od wtorku - przyp. red.) ruch kołowy powrócił na obydwa pasy jezdni - informuje Ewa Mazur z Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta.
Najprawdopodobniej przyczyną była awaria sieci uzbrojenia podziemnego. Wiadomo, że system kanalizacyjny w tym miejscu był budowany w latach 60. ubiegłego wieku, a jego jakość i wytrzymałość pozostawia wiele do życzenia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze