Czy w tramwaju jest tłum, czy motorniczy w autobusie wiezie powietrze – dla MPK to bez znaczenia. I nie ma to nic wspólnego z polityką tej spółki, tylko z umową, jaką podpisały z nimi władze miasta. Według niej MPK nie dostaje pieniędzy od liczby pasażerów, tylko od przejechanych kilometrów.
To nie jest błąd – tylko świadoma, od wielu lat realizowana polityka miasta. Za to, żeby linie jeździły z sensem (czytaj tam, gdzie chcą jeździć pasażerowie) ma dbać wydział transportu w magistracie. MPK ma jeździć na tych liniach. I kropka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze