Najpierw w niedzielny poranek pijany kierowca wypadł z drogi na rondzie w Siechnicach pod Wrocławiem. Kilka godzin później w mieście doszło do potrącenia pieszego.
Policjanci i przybyłe na miejsce wypadku w Siechnicach służby były zszokowane zachowaniem kierowcy, którego Opel Astra na rondzie drogi krajowej nr 94 z Oławy do Wrocławia wypadł z trasy. Jak się okazało, mężczyzna miał dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Za kółkiem siedział już jednak od wielu godzin, bo dziś nad ranem wyruszył w podróż powrotną z urlopu, który spędzał nad Bałtykiem.
Na szczęście zdarzenie miało miejsce na przebudowywanym rondzie w Siechnicach, gdzie obowiązuje ograniczenie prędkości i ruch odbywa się bardzo wolno, a wóz stoczył się do rowu nie powodując uszkodzeń innych pojazdów. Kierowcy i pasażerom nic się nie stało.
Kilka godzin później, tuż przed godziną 11 na ul Grabiszyńskiej, w rejonie skrzyżowania z ulicą Zaporoską, 24-letni mężczyzna wtargnął na jezdnię i został potrącony przez samochód. Kierowca wozu marki Seat Ibiza nie miał szans na ominięcie człowieka, bo według relacji świadków, chłopak wbiegł na jezdnię na czerwonym świetle.
Ze wstępnych informacji wynika, że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale m.in. z poważnym obrazem głowy trafił do szpitala na dalsze badania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze