Trzeba nie mieć wyobraźni, by taką dziurę w jezdni pozostawić bez żadnych zabezpieczeń. O potężnej wyrwie wokół rury na ulicy Ślicznej nie ostrzega ani znak drogowy, ani barierka, ani choćby zwykły słupek. Do tego do dziury nikt się nie przyznaje.
O dziurze w jezdni od rana alarmują okoliczni mieszkańcy. Dopiero po telefonie od dziennikarza portalu TuWroclaw.com na miejsce ma się wybrać patroli straży miejskiej. Właściciel drogi, Zarząd Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu, twierdzi że z dziurą nie ma nic wspólnego. - Przyczyną usunięcia części infrastruktury drogowej była konieczność przeprowadzenia jakichś prac na instalacji podziemnej. W tej sytuacji nawierzchnię odtwarza operator, który ją usuwał, po zakończeniu prac sieciowych - napisali urzędnicy na Facebooku. Do zabezpieczenia wykopu też się nie poczuwają. - abezpieczenie terenu prac także leży po stronie operatora - czytamy.
Niezbezpieczoną dziurę najpewniej pozostawili po sobie gazownicy. Ale we wrocławskiej gazowni nie chcą z nami na ten temat rozmawiać. Odsyłają do rzecznika prasowego w Warszawie. Ten tematu nie zna. - Jeśli to prace po naszej stronie, to oczywiście zabezpieczymy teren - przekazał nam Grzegorz Cendrowski, rzecznik Rzecznik Polskiej Grupy Gazownictwa. Dlaczego nie zrobiono tego dotąd? Kto odpowiada za pozostawienie niebezpieczenego wykopu bez żadnego zabezpieczenia? Polska Grupa Gazownictwa nie odpowiada nam na te pytania.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze