---
W piątek o 16.00 ruch Tak dla Polski oraz OK Samorząd (kto?) zorganizowali wspólną konferencję prasową. To cudo w wykonaniu m.in. obecnego na niej Jacka Sutryka odbyło się, jeszcze raz powtórzymy: w piątek o 16.00.
Panie Przemysławie, Pan tak celowo dziennikarzy wkurza? W piątek o 16.00 to się od godziny prowadzi spotkania redakcyjne na nasypie, a nie robi lajfa z konferencji prasowej!
Mało tego, niefart nam przypadł przesłuchania całego, półgodzinnego nagrania tej “konferencji”. Powiemy Wam tak: wezwać prasę w piątek o 16.00 i… nie powiedzieć nic a nic to jest jednak sztuka.
- Cieszę się, że koleżanki - zaczął wypowiedź prezydent Sutryk, zwracając się do jedynej kobiety obecnej na konferencji (przynajmniej w kadrze).
Bardzo cieszy też gość, który został przedstawiony jako ichny koordynator krajowy. Trzeba temu panu oddać, że ma niespotykane zdolności destrukcyjne, co jak ulał pasuje do tej quasi-politycznej trupy.
Spektakularne sukcesy jegomościa z ostatnich dwóch lat skończyły się na zwolnieniach lub dymisjach z Kolei Dolnośląskich, funkcji piastowanych w Urzędzie Miasta i Gminy Kąty Wrocławskie a także w Dolnośląskim Związku Piłki Nożnej.
Panu Jackowi gratulujemy doskonałego wyboru i trzymamy kciuki za tę współpracę! Zakupiliśmy popcorn na oglądanie tej przepięknej katastrofy.
---
Transparentności! W! Życiu! Publicznym!
Czyje takie piękne słowa? Ano naszego kochanego Słońca Karkonoszy!
Tak tak, facet, który zbanował tysiące wrocławian odcinając ich od informacji o funkcjonowaniu miasta w mediach społecznościowych na profilach sygnowanych jego nazwiskiem, który często nie ujawnia informacji publicznych i którego spółki nie chcą po dziś dzień ujawnić składu Rad Programowych, krzyczy, że w życiu publicznym walczy o transparentność.
Deklarujemy, że od tej pory każdy wniosek o dostęp do informacji publicznej będziemy poprzedzać cytatem tego wielkiego myśliciela i zwolennika transparentności w życiu publicznym. Nie sposób nie korzystać z tak głębokich refleksji a nie ukrywamy, że urzędnikom, którzy - na złość prezydentowi! - potrafią odmawiać w trybie dostępu do informacji publicznej te piękne słowa mogą wpłynąć na wyobraźnię.
---
Z wypiekami na twarzy mecze Śląska Wrocław obserwuje jeden z Przyjaciół Kota Wrocka. Klub jest taką widoczną na całą Polskę kalką sposobu zarządzania Wrocławiem.
Trzecioligowy zespół KKS Kalisz mierzył się w tym sezonie z rezerwami Śląska Wrocław grającymi w tej samej lidze. Grupa aspirujących do pierwszego zespołu potężnego Śląska zawodników dostała od KKS-u w ciry 0:3.
Przyjechali panowie piłkarze, co to zawodnicy rezerw to im mogą najwyżej buty wyczyścić po treningu, z wielkim rezerwowym Cayem Quintaną do Kalisza po awans z dużo niżej notowanym rywalem.
I co? I dostali panowie piłkarze w ciry 0:3.
Dlaczego piszemy o tym meczu? Patrzcie, co robi piłkarz, któremu opłacacie pensję - czy to w podatkach, czy kupując bilety do ZOO:
Caye Quintana zaraz się spoci na rozgrzewce #KKSŚLĄ pic.twitter.com/FwrQ8pglf0
Tak się rozgrzewa gość, który z kasy miejskiego klubu pobiera ponoć 70 tys. zł miesięcznie.
I niech Wam się ten trening przypomni, gdy następnym razem Jacek Sutryk powie, że czegoś nie zrobi, bo mu brakuje piniundzy, co to mu zły rząd zabrał.
---
A propos piniundzy zabieranych przez zły rząd, to jak się dobrze wsłuchać w kuluarowe rozmowy na sali sesyjnej miejskich rajców, to Wrocław jest… w znakomitej kondycji finansowej!
Słuchajcie, zaplanowane na 2022 rok działania na deficycie były przeszacowane… dwukrotnie! Wydaliśmy o kilkaset milionów mniej, niż zaplanowano!
Czemu nie słyszeliście tego w lajfie szacownego pana prezydenta w osobie prywatnej? Nie słyszeliście, bo macie bana, ale tak na poważnie, to powiedzcie: jak ta informacja się trzyma kupy przy tym złym rządzie, co to wrocławian okrada z pieniędzy?
No nijak.
Oni w wieloletniej prognozie finansowej mogą wpisać wszystko, by pokazać, jak jest źle. Przy wycenie umowy na Nowe Horyzonty to wpisali nawet kwotę, z której wynikało, że kurs euro wyniesie ponad 9 złotych. I później płaczą, że sześć miliardów złotych to za mało piniundzy.
No tak, panu Quintanie można by płacić nie 70, a 170 tys. zł. Może wtedy przyłożyłby się do rozgrzewki? Kto wie?
Panu Quintanie, Panu Jackowi i Panu Patrykowi, ale i każdemu z Was życzymy tradycyjnie tego samego: trzymajcie się ciepło w tym szalonym mieście!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze