Reklama

Jacek Sutryk się poddaje. Nie będzie startował… Na razie

16/12/2022 10:48

Pod koniec października Jacek Sutryk powiedział wprost: „Tak, ja będę startował w wyborach samorządowych”. W połowie grudnia: „Kiedy dzisiaj jestem pytany o wybory samorządowe, ucinam rozmowę”. Skąd ta zmiana? Strach i coraz niższe notowania w bliskim środowisku politycznym.

Wokół Jacka Sutryka robi się coraz bardziej nerwowo. Wydało się, że po aferach z TBS, z niepełnosprawnym internautą, któremu prezydent nakazał więcej mycia, mniej internetu, sprzedażą i kupnem domu czy radami programowymi prezydent może liczyć na trochę spokoju. Nic z tego. Wczoraj portal interia.pl bardzo mocno nagłośnił inną aferę, „stołek za stołek”, której jednym z głównych bohaterów jest prezydent Wrocławia. Tekst zaczyna się: „Prezydenci Wrocławia, Częstochowy i części miast aglomeracji śląsko-dąbrowskiej oraz ich zastępcy dorabiają w radach nadzorczych miejskich spółek. Samorządowcy zapewniają sobie wzajemnie posady”.


Do kompromitacji, między innymi i Jacka Sutryka, doszło także wczoraj, gdy opozycja przymierzała się do przejęcia sejmiku województwa. Chcieli pójść śladem Górnego Śląska, ale z szumnych zapowiedzi wyszła wielka klapa. Głównie dlatego, że organizatorami całej akcji byli prezydent Wałbrzycha Romana Szełemej i prezydent Wrocławia. Onet.pl donosi:
” Jak słyszymy, o fiasku zdecydowały również niesnaski wśród liderów opozycji. W wykreowanie nowej większości w sejmiku dolnośląskim mieli zabiegać bowiem działacze ruchu "Tak! Dla Polski" m.in. prezydent Wałbrzycha Roman Szełemej oraz prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
– To Donald Tusk zablokował powstanie nowego klubu "Tak! Dla Polski". Nie chciał wzmocnienia frakcji Grzegorza Schetyny i związanych z nim prezydentów Sutryka i Szełemeja. Miał być pucz, a skończyło się kompromitacją opozycji – twierdzi jeden z rozmówców Onetu doskonale znający realia polityczne Dolnego Śląska”.

Reklama

 Już od dawna liderzy PO na Dolnym Śląsku mówili, że nawet jak Donald Tusk spotyka się z Jackiem Sutrykiem to nic nie znaczy, choć sam zainteresowany myśli inaczej. Pojawiały się spekulacje, że najlepiej będzie przesunąć prezydenta Wrocławia na listy do parlamentu.


- I wtedy mamy odblokowaną kandydaturę na prezydenta. A może listę do Sejmu nam pociągnie -mówił nam jakiś czas temu jeden z działaczy PO.


Teraz już nie jest pewny, że ta koncepcja jest obowiązująca. – Staje się naprawę dużym obciążeniem dla naszej partii, bo skąd możemy wiedzieć, co jeszcze może wypłynąć - tłumaczy polityk.

Reklama

Choć jak widać Jacek Sutryk jeszcze o tym nie wie i dlatego w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” twierdzi: „Kiedy dzisiaj jestem pytany o wybory samorządowe, ucinam rozmowę. Dla nas wszystkich kluczowe będą wybory do Sejmu i Senatu”.


Choć jak doskonale wszyscy pamiętają niecałe dwa miesiące temu na antenie Radia Rodzina deklarował: „ Tak, ja będę startował w wyborach samorządowych”.


 Bardzo celnie tę dzisiejszą wypowiedź dla „Wyborczej” skomentował radny PiS Andrzej Kilijanek: „Przecież dopiero mówił, że już postanowione i będzie kandydował. To było jak Granowska sondowała swoje szanse. Ewidentnie przestraszył się utraty poparcia Platformy. W mieście prezydent już chyba o niczym nie decyduje”.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości