Tylko zaledwie pięć tysięcy kibiców z Grecji zasiądzie dzisiaj na trybunach Stadionu Miejskiego, aby dopingować swoją drużynę. Czechów ma być około 10 tysięcy, ale najwięcej będzie i tak Polaków.
Niestety, sprawdzają się prognozy mówiące o tym, że wylosowanie Grecji nie było z punktu widzenia napływu kibiców najlepsze. Ani na pierwszym meczu z Polską w Warszawie, ani dzisiaj we Wrocławiu nie będzie najazdu fanów z Hellady. Organizatorzy spodziewają się, że w naszym mieście pojawi się około pięciu tysięcy niebiesko-białych kibiców. Część z nich już przyleciała do Wrocławia w poniedziałek, a kolejna grupa powinna przyjechać dzisiaj pociągiem z Warszawy.
Przyczyny tak niskiej frekwencji są trzy. Po pierwsze: kibice z Grecji nie należą do tych, którzy licznie wspierają na wyjazdach swoją reprezentację. Po drugie: to dopiero faza grupowa i ewentualni gotowi na wyjazd czekają na ćwierćfinał. I po trzecie: kryzys w Grecji.
Znacznie więcej odwiedzi nasze miasto kibiców z Czech. Na razie większego natężenia na granicy nie ma, ale podobnie było w piątek. Ruch zacznie się dopiero we wtorek na kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Poza tym do Wrocławia mają przyjechać trzy specjalne pociągi, które powinny przywieść około dwóch tysięcy kibiców z Czech. Niestety, większość z nich zaraz po meczu uda się w drogę powrotną.
W sumie organizatorzy szacują, że z Grecji będzie około 5 tysięcy kibiców, z Czech 10 tysięcy, a pozostali fani to Polacy, ale również Włosi, Hiszpanie, Anglicy, Chorwaci i Rosjanie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze