Z doświadczenia wiem, że przygotowanie menu to ciężka sprawa. Ale, żeby do tego była potrzebna rada programowa? Nawet w wielogwiazdkowych lokalach raczej nie. A w bufecie basenowym i owszem. I to rada, w której dorabiają pracownicy ratusza i spółek z dochodami o jakich mało kto w mieście może pomarzyć. Ale jak mawiają, nie tylko kucharze, apetyt rośnie…
Każdego dnia miliony internautów publikują swoje opinie w sieci, głównie w mediach społecznościowych. Nawet Chuck Norris nie jest w stanie wszystkich przeczytać. Dlatego postanowiliśmy zatrudnić mistrza tuTremo (Paul Tremo - najsłynniejszy polski kucharz, nadworny kuchmistrz króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, przygotowujący m.in. menu na obiady czwartkowe), który co kilka dni będzie wyławiał te, naszym zdaniem najciekawsze, dotyczące nie tylko politycznego życia Wrocławia. I z tych składników przyrządzał „Mielone z sieci”. Dziś kolejna porcja.
Oczywiście mowa o słynnej radzie programowej wrocławskiego aquaparku, której skład przez wiele miesięcy był bardzo tajny. Wszystko to dotyczy średniej wielkości basenu, w zarządzie którego zasiadają dwaj członkowie.

Wokół sprawy zrobiła się niezła burza. A komentarze poszły czasami w dość niespodziewanym kierunku. Niespodziewanym, gdy rzecz ograniczy się tylko do sałatki.

Oprócz licznych internautów, głos zabrały także formacje polityczne. Czyli jednym słowem sprawa basenowego bufetu staje się sprawą ponadpartyjną.

Oczywiście internauci żyją nie tylko sprawą posiłków na basenie. Interesują ich też inne gminne wydatki. Na przykład związane ze słynnym wyjazdem prezydenta Wrocławia, kiedy to padły słynne słowa w stronę osoby niepełnosprawnej „Mniej internetu, więcej mycia”, po których polityczny grunt zaczął się mocno palić pod stopami Jacka Sutryka.

Nieco ciszej się zrobiło o sprawie rasistowskich zachowań podczas meczu Śląska Wrocław na wyjeździe do Nowego Sącza. Władze miasta przyjęły zasadę „nic się nie stało”, co zwerbalizował między innymi członek rady nadzorczej tego klubu.

W zupełnie innej sprawie, przemówili też nowi sąsiedzi naszego prezydenta.

Mieszkańcy mają pretensje nie tylko do władz ratuszowych. Do innych zarządców też, a apele są bardzo konkretne.

Święto 11 listopada oczywiście bardzo mocno było obecne w internecie, ale mnie w tym natłoku informacji i komentarzy przeróżnej maści najbardziej zainteresowała ta fotka. Taka ładna.

Może mniej ładne, ale jakże ważne jest to zdjęcie, które przypomina jak kiedyś tu, we Wrocławiu, zaczynało się nowe życie.

A teraz trochę późniejsze, ale pewnie niewielu już pamięta jak kiedyś wyglądał pl. Grunwaldzki. Tak bardzo inaczej.

Smacznego!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze