Zapraszamy w wirtualną podróż po wrocławskich lokalach - pubach, kawiarniach i restauracjach. Nie będziemy jednak bawić się w krytyków kulinarnych, dyskutować o smakach, stawiać gwiazdek, plusików i punktów. Przyjrzymy się natomiast wnętrzom, ich stylistyce oraz wystrojowi i z nieskrywaną satysfakcją będziemy krążyć po mieście w poszukiwaniu przyjaznych przestrzeni.
Dzisiejsza propozycja to najlepszy przykład na to, że ciekawe i warte odwiedzenia miejscówki mogą powstawać także poza ścisłym centrum. W dzisiejszej, „odśrodkowej” podróży zabierzemy Was za rzekę, na Nadodrze, gdzie od pewnego czasu działa „Rozrusznik”.
Spécialité de la maison stanowi sprowadzana, etiopska kawa, która wypalana jest w niewielkiej palarni w okolicach Wałbrzycha. O tym, że „Rozrusznik” kawą stoi świadczy nie tylko unoszący się w środku przyjemny aromat, ale i zdobiące bar lub stojące tu i ówdzie jutowe worki.

Na wystrój tego miejsca, a co za tym idzie także na jego klimat, wpływ miała przyjęta filozofia „zrób to sam”. „Rozrusznik” jest bowiem nie tylko spełnieniem marzeń o własnym, niezależnym biznesie, ale także dowodem na to, że atmosfera miejsca nie musi zależeć od poniesionych kosztów. W lokalu nie ma zatem wymyślnych, nowych mebli, wymuskanego parkietu ani kinkietów. Są za to używane, wygodne fotele, samodzielnie zrobione z resztek drewna stoliki oraz niegdyś porzucony, teraz przywrócony do łask, stary kredens.

Jasny, przyjemny klimat „Rozrusznika” różni się jednak znacznie od podobnych lokali, których wystrój oparty został na używanych meblach czy koronkowych obrusach. Nam kojarzy się bardziej z małymi, południowoamerykańskimi kafejkami gromadzącymi co rano znajomych, przechodniów i okolicznych mieszkańców. I właśnie ta sąsiedzka atmosfera „Cafe Rozrusznik” jest chyba jego największą zaletą.

Ponadto, jest to miejsce zasadniczo pionierskie jeśli chodzi o Nadodrze - dzielnicę, o której od lat słyszy się, że ma szanse stać się perłą Wrocławia. Ta kawiarnia to znak, że ta okolica powoli się zmienia i staje się atrakcyjniejsza. Nie ma chyba lepszego sposobu na ożywienie pozornie "nieciekawych" terenów, niż stworzenie mieszkańcom miejsc, w których mogą swobodnie i niedrogo spędzać czas. Wiedzą już o tym okoliczne dzieciaki, które wpadają do "Rozrusznika" pograć w gry planszowe.
***
W cyklu Od środka możesz przeczytać:
Falanster
Dom Lodów Barton
Nowohoryzontowy Arsenał
Muffiniarnia
Kryminalna kawiarnia Speakeasy
Miejsce
Julia Spychalska, Aleksandra Błażowska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze