Była pierwszą tysiąclatką we Wrocławiu, co znalazło swój wyraz w słowach jej hymnu. Znajduje się w ścisłym centrum miasta, jak wiele szkół z tego okresu, i mocno zakłóca układ urbanistyczny okolicy. Dziś opowiemy o szkole podstawowej numer 71 im. Leona Kruczkowskiego.
Mimo że szkoły budowane w ramach akcji „Tysiąc szkół na Tysiąclecie Państwa Polskiego” były stawiane według jednego z kilku standardowych projektów (na ogół jako dwu albo trzykondygnacyjne pawilony), zdarzały się realizacje wyjątkowe. Tak było w przypadku SP 71, która zaprojektowana została przez Jadwigę Grabowską-Hawrylak, późniejszą autorkę charakterystycznych budynków przy Placu Grunwaldzkim, zwanych „sedesowcami” bądź „Manhattanem”, o których pisaliśmy półtora roku temu.
Pierwszy projekt szkoły w tym miejscu powstał już w roku 1947 a kolejny w 1956, mimo że hasło do uczczenia obchodów tysiąclecia Polski budową tysiąca szkół rzucił Władysław Gomułka we wrześniu 1958. Kamień węgielny położony został 12 kwietnia 1959 roku, a jej budowę ukończono latem roku następnego. Głównym fundatorem szkoły numer 71 był „Związek Spółdzielni Spożywców Społem”.
Bryła budynku składa się z trzech elementów o zróżnicowanej wysokości. Najbardziej charakterystyczny jest długi, dwukondygnacyjny pawilon od Podwala mieszczący pomieszczenia administracyjne, stołówkę, bibliotekę i szatnie. Sale lekcyjne znajdują się w wyższym, trzykondygnacyjnym budynku w głębi kwartału, który połączony jest z salą gimnastyczną.
Wyeksponowanie w elewacji pionowych i poziomych elementów szkieletu konstrukcyjnego dało efekt rytmiczności, który w oryginalnym projekcie podkreślono ciemnym lastrykiem, kontrastującym z bielą fasady. Dodatkowo przestrzenie podokienne wypełnione były mlecznym szkłem (marblitem), co dodawało budynkowi elegancji. Ściany szczytowe miały być pierwotnie ozdobione cegłą klinkierową z czego jednak zrezygnowano.
W trakcie kolejnych remontów architekturę budynku znacznie zubożono – detale, które stanowiły o jego wyjątkowości, usunięto, a beton po zdemontowanym lastryko i marblicie pomalowano na biało. Kolorem niebieskim podkreślono jedynie pionowe przestrzenie międzyokienne, przez co stracił on swój pierwotny wygląd.
Napięta sytuacja polityczna panująca w tamtych czasach pomiędzy krajami bloku wschodniego a krajami zachodnimi zwana „zimną wojną” sprawiała, że ówczesne szkoły budowano w taki sposób, by w przypadku wybuchu wojny możliwe było użycie ich w charakterze szpitali. Niektórzy tym tłumaczą charakterystyczny podjazd przy głównym wejściu. Poza tym szkoła, tak jak i inne „tysiąclatki”, posiadała również w podziemiach schron przeciwlotniczy.
Największą wadą tego budynku jest jego lokalizacja, a raczej to, w jaki sposób zakłóca on historyczny kontekst urbanistyczny okolicy. Można się spodziewać, że w przyszłości szkoła ta ustąpi innym realizacjom bądź zostanie w jakiś sposób zasłonięta nową zabudową. Na razie jednak nie opracowano planu zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru, co zawsze stanowi niebezpieczeństwo, że powstaną budynki sprzeczne z historycznym układem urbanistycznym.
Póki co, pierwsza tysiąclatka we Wrocławiu ma się dobrze i jutro po raz pięćdziesiąty drugi przywita setki dzieciaków po wakacyjnej przerwie. Szkoda, że nie ma perspektyw na remont, który przywróciłby jej pierwotny stan, zgodny z oryginalnym projektem.
----------------
W cyklu Odkrywamy Wrocław pisaliśmy o miejscach takich jak: WUWA, Arsenał, Uniwersytet Wrocławski, Ogród Botaniczny, nasyp kolejowy przy ul. Bogusławskiego i Nasypowej, Ogród Japoński, nasz własny plac Gwiazdy, o pomyśle budowy wieżowców zamiast Sukiennic w Rynku, legendarnych barach mlecznych, kampusie Politechniki, wzgórzu Bendera, Poltegorze, trzech wrocławskich lotniskach, o ulicy Szewskiej, początkach miasta, wrocławskim Manhattanie, ogrodach Ossolineum, młynie św. Klary, Solpolu... i wielu, wielu innych.
Wszystkie teksty z naszego cyklu znajdziecie w specjalnej zakładce.
Zapraszamy Was do współpracy przy jego tworzeniu. Piszcie do nas maile z propozycjami miejsc.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze