Reklama

Pierwsza impreza na nowym stadionie za nami - zostało sporo do zrobienia

05/09/2011 00:00

Nowy wrocławski stadion na Pilczycach zaliczył pierwszą próbę organizacyjną. W niedzielę ponad 10 tys. widzów obejrzało pokazowy trening piłkarzy Śląska Wrocław. Nie obyło się bez niedociągnięć i opiekunowie obiektu będą mieli nad czym pracować.

Przed wejściem wokół stadionu panowało spore zamieszanie. Widzowie na obiekt byli wpuszczani od strony ul. Królewieckiej, gdzie dowoziły ich miejskie autobusy. Tam także zlokalizowano parking dla samochodów.
Jednak spora grupa docierała na stadion tramwajem od strony ul. Lotniczej. Żeby wejść na obiekt,trzeba było przejść wąską kładką i ścieżką wzdłuż stadionu. Zwłaszcza panie narzekały na nią, bo nie zdążono położyć tam kostki więc poruszanie się w butach choćby na niewielkich obcasach było kłopotliwe.





Na pewno wpuszczenie na stadion na początek tylko 10 tys. widzów (obiekt może pomieścić 4 razy tyle osób) było dobrym pomysłem. Organizacja bowiem - pomimo starań - zostawia sporo do życzenia. Wrocławianie nie wiedzieli, gdzie mogą, a gdzie nie mogą wejść, często nie wiedzieli tego także ochroniarze, którym też zdarzała się opryskliwość i arogancja. Widzom najbardziej przeszkadzało, że nie wszędzie mogą wejść i nie wszystko dotknąć. Na szczęście dzięki temu, że na obiekcie jest mniej osób chaos był niewielki.

Kolejne wydarzenia na pilczyckim stadionie powinny być doszlifowane także pod względem organizacji ruchu drogowego. Bo po treningu okoliczne ulice, głównie Królewiecka i Pilczycka były niemiłosiernie zakorkowane, a Aleja Śląska została wyłączona z ruchu i kierowcy przedzierali się przez wąskie gardło w stronę Kozanowa. I to mimo faktu, że na nowy stadion widzów dowoziły uruchomione na tę okazję linie autobusowe i tramwajowe. Sporo do życzenia w niedzielę pozotawiał też system nagłośnieniowy. Mimo, że spiker Andrzej Gliniak dwoił się i troił, jego słowa można było zrozumieć tylko w części obiektu, a do pozostałych docierał tylko niezrozumiały szum. Bardzo ciekawie pilczycki stadion prezentuje się zaś pod względem akustyki. Gdy za doping zabierze się tam większa niż w niedzielę grupa zapalonych kibiców Śląska, klubowe pieśni będą tam brzmiały imponująco.



Gwoździem programu niedzielnego wydarzenia był trening piłkarzy Śląska Wrocław. Bohaterowie wieczoru wyszli na murawę ok. godz. 18 i po krótkiej prezentacji zabrali się za rozgrzewkę, a później rozegrali gierkę. Trener Orest Lenczyk podzielił swoją drużynę na ekipy: zieloną i białą, a potyczka zakończyła się wygraną tej pierwszej 4:1. Na boisku pojawili się rekonwalescenci: Jarosław Fojut i Łukasz Gikiewicz, zabrakło zaś kapitana Sebastiana Mili, który doznał kontuzji w sobotnim sparingu z Piastem Żmigród i prawdopodobie czeka go kilka tygodni przerwy w grze.






- Widziałem w swoim życiu wiele imponujących obiektów, ale ten wrocławski bardzo mi się podoba. Wierzę, że może być dla nas dużym atutem. Myślę, że pod wieloma względami może śmiało konkurować z innymi nowymi obiektami w Polsce, np. tym w Gdańsku. I bardzo się cieszę, że doczekałem chwili, gdy mój zespół mógł się na nim zaprezentować - mówił po zakończeniu gry treningowej trener Orest Lenczyk.







Niedzielne popołudnie ze Śląskiem Wrocław na Pilczycach zwieńczył pokaz iluminacji stadionu. Na okalającej go specjalnej membranie, podświetlonej na zielono-biało-czerwono, wyświetlono m.in. herb klubu czy miasta. Feeria barw na nowym wrocławskim stadionie była imponująca i stadion ten, szczególnie wieczorami - gdy będzie podświetlony - ma szansę na to, by stać się jednym z symboli Wrocławia. A na pewno stanie się symbolem... miłości pewnej młodej pary, Kasi i Rafała, którzy po zakończeniu treningu i konkursu rzutów karnych dla fanów postanowili się pobrać. Rafał, mimo sporej tremy, założył Kasi pierścionek zaręczynowy na palec, było głośne "tak" i oklaski.







Potem, niestety okazało się, że dojazd na stadion nie był największym kłopotem. Znacznie trudniej było z niego wyjechać. Kierowcy autobusów specjalnych pytali pasażerów jak mają jechać, a kierowcy samochodów stali w korku ciągnącym się na Pilczyckiej aż do skrzyżowania z Millenijną.


Pokazowy trening Śląska Wrocław na Pilczycach okiem naszej fotoreporterki









Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości