Około pół godziny trwała walka kibiców z policjantami na skrzyżowaniu ulicy Szewskiej z Wita Stwosza we Wrocławiu. Awantura wybuchła po porażce reprezentacji Polski z Czechami, funkcjonariusze dość szybko poradzili sobie z najbardziej krewkimi fanami i nie doszło do eskalacji zamieszek.
Była mniej więcej godzina 22.45, kilka chwil po końcowym gwizdku Craiga Thompsona w meczu Polska-Czechy, gdy pod kościołem pw. św. Marii Magdaleny doszło do bijatyki między oglądającymi na dodatkowo ustawionych telebimach spotkanie kibicami.
Kilkanaście osób spoza Wrocławia zaczęło bić się z fanami z naszego miasta. Interweniowała policja. Kibice szybko zakończyli jednak spór między sobą i zaczęli rzucać w stronę policji butelki i szklanki po piwie.
Około godziny 23 na ulicy Szewskiej, w okolicy fontanny z piłkami, na wysokości kościoła, policja zaczęła tworzyć kordon, który miał uspokoić rozwścieczony tłum. Funkcjonariusze użyli nawet miotacza gazowego, gdy jedna z grup kibiców zaczęła ich atakować bez pardonu. Było słychać wybuchy petard. Kilka osób zostało rannych.
Na miejsce przyjechało pogotowie ratunkowe. Kwadrans po godzinie 23, policjantom udało się spacyfikować niesfornych kibiców i sytuacja uspokoiła się. Dotychczas zatrzymano 5 osób.
- W wyniku podjętej przez policję interwencji, szybko opanowano sytuację i zatrzymano 5 chuliganów – obywateli Polski, którzy trafili do policyjnego aresztu - informuje Paweł Petrykowski z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze