Kolejki w urzędach pocztowych chyba już dziś nikogo nie dziwią. Jednak ta, która utworzyła się wczorajszej nocy przed Pocztą Główną w Rynku wyszła poza budynek i sięgała prawie pod Pręgierz. O tym dlaczego się utworzyła i jak urzędnicy potraktowali kolejkowiczów poinformował nas czytelnik.
Michał Zając poszedł na pocztę około godziny 21-ej, żeby przesłać do Urzędu Skarbowego deklarację VAT-7. Robi to każdego 25-go dnia miesiąca i choć w tej czynnej całą dobę placówce zazwyczaj dość długo czeka się na swoją kolej przy okienku, tym razem padł rekord. Pan Zając utknął w kolejce wraz z setkami innych osób na ponad 3 godziny. Czynne były tylko dwa stanowiska pocztowe.
- Zapewne w celu przyspieszenia całej procedury o godzinie 23.00 zamknięto dodatkowo jedno okienko, zostawiając ponad setkę czekających ludzi z jednym tylko punktem obsługi- relacjonuje w liście do redakcji. - W efekcie, równo o północy, po ok. trzech godzinach czekania, jedyne dostępne okienko zostało bezpardonowo zamknięte z informacją, że jest 26-ty i do widzenia- opisuje sytuację Michał Zając.
Kilkudziesięciu osobom, będącym już wewnątrz budynku, nie udało się więc złożyć deklaracji w terminie. Klienci poczty próbowali zorganizować się tak, by zebrać wszystkie deklaracje i wszystkie razem przedstawić w okienku do podbicia, ale pracownica placówki odmówiła ich przyjęcia. Całej akcji towarzyszyło zamieszanie, które inny pracownik poczty chciał zlikwidować wzywając policję.
- Wiadomo, że nie sposób przeprowadzić takiej procedury bezszelestnie. Akcja zakończyła się uwagą ze strony pracowników poczty, że pracować w takim hałasie nie muszą i nie będą. Dla podkreślenia wagi tych słów pojawił się prawdopodobnie Pan Kierownik- tak sądzę, bo przedstawić się nie raczył, ani z imienia, ani z funkcji służbowej- mówiąc, że ma być cisza albo wezwie policję- opisuje sytuację nasz czytelnik.
O sprawie poinformowaliśmy rzecznika Poczty Polskiej już wczoraj. Dziś późnym popołudniem dostaliśmy odpowiedź. Okazało się, że w placówce w Rynku jest możliwość otwarcia dodatkowego okienka, jednak z przyczyn losowych jeden z pracowników nie dotarł tego dnia do pracy. W godzinach wieczornych, od 20.30 ze względów bezpieczeństwa obsługa klientów odbywa tylko w holu przy dwóch stanowiskach pracy. Podobne rozwiązania stosuje się także w innych placówkach w kraju.
- Chciałbym dodać, że wyłącznie w związku z koniecznością rozliczenia placówki w godzinach granicznych oba okienka (naprzemiennie) na 15 minut są wyłączane z bieżącej obsługi klientów. Jedno piętnaście minut przed, drugie kwadrans po pólnocy. Z naszych danych wynika, że 25 lipca średni czas obsługi klienta wynosił od 2 do 3 minut. Natomiast o zachowanie ciszy i spokój prosił pracownik ochrony, co było spowodowane użyciem obraźliwych i wulgarnych słów wobec jednej z pracownic w okienku- wyjaśnia Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej S.A.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze