Reklama

Pomysł wrocławskiej badaczki pomoże w walce z rakiem

05/04/2022 08:44

Badaczka z Politechniki Wrocławskiej tworzy rusztowania dla komórek nowotworowych. Mają pomóc w zwalczaniu nowotworów.

Zanim leki przeciwnowotworowe wchodzą w fazę testów na żywych organizmach, sprawdza się ich skuteczność w laboratorium. Choć naukowcy starają się symulować komórkom warunki podobne do tych w naszym ciele, to jednak jest to trudne. Rozwiązaniem mogą być hodowle komórek nowotworowych w wersji 3D, które pozwolą na lepsze badanie działania leków. Nad specjalnymi rusztowaniami 3D dla komórek czerniaka pracuje od kilku lat doktorantka Agnieszka Jankowska z Wydziału Mechanicznego PWr.


Do wytworzenia rusztowań wrocławska badaczka używa hydrożelowego biopolimeru - alginianu sodu, polimeru pochodzenia naturalnego, pozyskiwanego z morskich wodorostów. Przy odpowiednim doborze parametrów hydrożel może zbliżyć się do właściwości tkanki, w której namnaża się nowotwór. Do tego jest biokompatybilny (działa w organizmie żywym bez negatywnych efektów dla niego), ma niewielką toksyczność, niską cenę i można go formować. Wszystko to sprawia, że naukowcy coraz częściej korzystają z niego do budowy rusztowań komórkowych i nośników leków.

Reklama

Podobne plany ma badaczka z Katedry Mechaniki, Inżynierii Materiałowej i Biomedycznej, która dąży do stworzenia trójwymiarowej hodowli komórkowej symulującej tkankę guza.


- Jest pewien paradoks w moich badaniach - opowiada mgr inż. Agnieszka Jankowska. - Robię teraz wszystko, żeby stworzyć jak najlepsze warunki dla komórek nowotworowych. Tak, by jak najszybciej się rozwijały i namnażały podobnie jak w ludzkim ciele. Wszystko po to, by potem potraktować je lekami, które - mamy nadzieję - je zniszczą, i pozwolą na opracowanie spersonalizowanych terapii - wyjaśnia.

Reklama

Na czym polega wyjątkowość drukowanych rusztowań?


Jak tłumaczy doktorantka, o ile komórki nowotworowe w organizmach ludzi i zwierząt szybko się namnażają, a ich przeżywalność jest bardzo wysoka, o tyle w warunkach laboratoryjnych konieczne jest spełnienie wielu warunków, by przetrwały. Do tego takie laboratoryjne hodowle nie oddają zbyt wiernie środowiska, jakim są żywe organizmy.


Wynika to z faktu, że są hodowlami płaskimi (2D), a nowotwory inaczej w nich funkcjonują. Mają ze sobą kontakt tylko na krawędziach, zmieniają swój kształt i zupełnie inaczej współpracują z sąsiadującymi komórkami, nie będąc w stanie stworzyć mikrośrodowiska. Efekt jest taki, że w wielu przypadkach leki przeciwnowotworowe, które mają świetne rezultaty w badaniach laboratoryjnych, nie wykazują już tak dobrej skuteczności w badaniach na żywych organizmach.

Reklama

- Bo terapeutyk, który działał w hodowlach płaskich, z jakiegoś powodu nie sprawdza się w tych prawdziwych, trójwymiarowych - tłumaczy doktorantka. - Dlatego naukowcy w wielu ośrodkach na całym świecie dążą do prowadzenia badań na strukturach 3D, co znacznie skróci drogę badań klinicznych - dodaje.


Drukowanie z hydrożelu


Obecnie Agnieszka Jankowska jest na etapie szukania odpowiednich parametrów dla rusztowań 3D z alginianu sodu, żelatyny i kilku innych dodatków. Nie jest to zadanie łatwe, bo nawet najmniejsza zmiana w procesie drukowania sprawia, że albo rusztowanie nie tworzy zwartej konstrukcji albo sam proces druku nie spełnia odpowiednich warunków dla komórek, powodując ich śmierć.

Reklama

- Znanym nam, używanym na co dzień hydrożelem jest np. żelatyna występująca w kolorowych galaretkach. Gdy ją rozpuścimy i stężeje, nie będzie się w pełni zachowywała jak ciało stałe. Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się z nią, gdy nią potrząsamy – wyjaśnia obrazowo doktorantka. Dlatego uzyskanie z hydrożeli struktur o konkretnym kształcie to duże wyzwanie. Podobnie jak zagwarantowanie warunków, w których komórki nowotworowe przeżyją proces biodruku. Trzeba więc ustalić właściwe stężenie, rodzaje dodatków, wilgotność, temperaturę otoczenia i tuszu w głowicy oraz stołu drukarki, ale także m.in. prędkość druku, ciśnienie, średnicę dyszy albo igły drukującej, ścieżkę drukowania i wiele innych parametrów. Pewnie gdyby ktoś spojrzał na moją pracę z boku, pomyślałby, że nie robię nic innego, tylko non stop drukuję, a mimo to nadal nie znalazłam najlepszych parametrów. A to praca na lata.


Docelowo badaczka planuje drukować z dwóch głowic drukarki 3D synchronicznie – pierwszą warstwę hydrożelu z lekiem przeciwnowotworowym umieszczonym w tuszu i drugą warstwę hydrożelu z komórkami nowotworowymi. Wówczas możliwe będzie analizowanie wpływu konkretnego leku na komórki czerniaka – na którym skupiła się badaczka (ze względu na dostępność tych komórek, ale i fakt, że nie jest to nowotwór „popularny” wśród zespołów naukowych).

Reklama

To dopiero początek badań


- W dalszej przyszłości, gdy zakończę badania podstawowe, kolejną ścieżką badań mogłyby być próby wytworzenia struktur przepływowych - opowiada Agnieszka Jankowska. Rusztowanie, nad którym teraz pracuje, będzie strukturą stałą. Do otoczonych lekiem komórek, które znajdą się w środku, nic już więcej nie będziemy mogli dostarczyć. Natomiast struktura przepływowa mogłaby symulować cały system odprowadzania i doprowadzania krwi w organizmie, z odpowiednim ciśnieniem i w odpowiednim cyklu. Dzięki temu badania leków jeszcze lepiej oddawałyby ich działanie w naszym ciele. Badania Agnieszki Jankowskiej są podstawą jej doktoratu.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości