Brak prądu na kilkudziesięciu ulicach, mnóstwo interwencji straży pożarnej i utrudnienia w ruchu w wielu punktach miastach - to skutki potężnej burzy, która w niedzielny wieczór przeszła przez Wrocław. W poniedziałek znów może intensywnie padać, a popołudniu i wieczorem ponownie możemy spodziewać się burzy, a nawet gradu.
W niedzielny wieczór nad stolicą Dolnego Śląska przeszła potężna burza. Pełne ręce roboty mieli strażacy, którzy musieli interweniować kilkadziesiąt razy - przede wszystkim pomagali wypompowywać wodę z piwnic i garaży.
Wiele ulic w naszym mieście zalała woda, która gromadziła się także m.in. pod wiaduktami na al. Hallera (gdzie przez dłuższy czas nie kursowały tramwaje) i ul. Grota-Roweckiego. Woda zalała też fragment autostrady A4 w okolicach węzła na Bielanach Wrocławskich. Na autostradzie w trakcie burzy doszło do kilku kolizji.
Po nawałnicy kilkadziesiąt ulic we Wrocławiu (w tym Rynek) pozbawionych zostało dostępu do prądu. W nocy udało się jednak przywrócić tam zasilianie. Tauron także w poniedziałek będzie naprawiać uszkodzoną sieć, co spodowuje brak dostaw prądu na około 20 ulicach.
W poniedziałek we Wrocławiu znów może solidnie popadać. Ostrzeżenie przed intensywnymi opadami deszczu dla naszego regionu wydał Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
- Równocześnie po południu i wieczorem przewiduje się wystąpienie burz, lokalnie z opadami gradu. Prognozowana wysokość opadów od 30 do 40 mm - ostrzega IMGW we Wrocławiu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze