Do dyskusji o nowej polityce mobilności włączyli się także członkowie Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej. - Projekt dokumentu w obecnym kształcie jest krokiem wstecz względem starej polityki transportowej, a także względem europejskich trendów w sferze mobilności w miastach - argumentują rowerzyści. Proponują m.in. zmniejszenie udziału samochodów w podróżach po mieście do 30 procent, objęcie ograniczeniem prędkości do 30 km/h większości ulic we Wrocławiu czy wprowadzenia dla taksówkarzy obowiązku posiadania bagażników na rowery.
Przypomnijmy, w połowie kwietnia urzędnicy pokazali wstępną wersję "Wrocławskiej Polityki Mobilności" - dokumentu, który ma określić, w jakim kierunku powinien rozwijać się transport w stolicy Dolnego Śląska, a w ubiegłym tygodniu informowaliśmy o długiej liście uwag, jakie do polityki mobilności ma Towarzystwo Upiększania Miasta Wrocławia.
Swoje propozycje do tego dokumentu złożyli również członkowie Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej.
- Niestety projekt Polityki Mobilności, mimo odwołań do słusznych idei i trafnej diagnozy sytuacji, w obecnym kształcie jest krokiem wstecz względem starej Polityki Transportowej, a także względem europejskich trendów w sferze mobilności w miastach. Dokument jest pozbawionym konkretów zbiorem (sprzecznych) życzeń, który niczego nie gwarantuje, oprócz jednego: utrzymania obecnego transportowego status quo - podkreślają rowerzyści.
Jednym z głównych postulatów WIR jest ograniczenie ruchu samochodowego w mieście. Jak tłumaczą rowerzyści, obecnie we Wrocławiu mamy zarejestrowane 642 auta na 1000 mieszkańców - ponad dwa razy więcej niż w stolicy Niemiec, zaś podział zadań przewozowych jest daleki od standardów europejskich: samochody: 42%; komunikacja zbiorowa: 35%; rowery: 4%; pieszo: 19%.
- Jest to, jak słusznie zauważają autorzy dokumentu, bardzo poważny problem dla miasta, odbijający się negatywnie na wszystkich aspektach życia, od jakości życia mieszkańców, po rozwój ekonomiczny. Proponowane w Polityce Mobilności utrzymanie takiego podziału zadań przewozowych jest sprzeczne z ideą miasta przyjaznego dla ludzi. Samochody, które zachłannie zawłaszczały przestrzeń przez ostatnie 50 lat, muszą ją oddać pieszym i rowerzystom. Aby odwrócić realnie prowadzoną politykę transportową, kluczowym wydaje się wprowadzenie restrykcji dla ruchu samochodowego z centrum - podkreślają członkowie Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej.
Rowerzyści proponują, by wskaźnik udziału samochodów w podróżach zmniejszyć z 42% do 30% w roku 2020.
- Pozostałe 70% podróży niesamochodowych winno być wykonywanych pieszo oraz za pomocą roweru i komunikacji zbiorowej. Ograniczając ruch samochodów miasto musi jednak dać mieszkańcom rozsądną alternatywę. Dlatego też apelujemy do urzędników o zapewnienie możliwości dojazdu komunikacją zbiorową w ciągu 15 minut z największych osiedli mieszkaniowych do centrum. Ustanowienie takiego celu jest realne i konieczne. Uważamy, że priorytet i przyspieszenie komunikacji zbiorowej powinny być jednymi z głównych założeń nowej Polityki Mobilności - dodają przedstawiciele WIR.
Kolejna propozycja rowerzystów dotyczy rozszerzania obszaru miasta objętego strefami ruchu uspokojonego.
- Wnioskujemy o objęcie 70% sieci drogowej do roku 2017 strefami tempo 30. Strefy tempo 30 to wypróbowany sposób na podnoszenie jakości życia w mieście. Dzięki spowolnieniu prędkości będzie bezpieczniej, zmniejszy się hałas, rowerzyści nie będą musieli uciekać z jezdni na chodniki, zaoszczędzone zostaną pieniądze, przestrzeń, upłynni się także ruch. Jest to realna propozycja, co udowadnia choćby przypadek Gdańska, w którym do końca roku strefa tempo 30 obejmie połowę wszystkich ulic - argumentuje WIR.
Zdaniem członków Wrocławskiej Inicjatywy Rowerowej bardzo istotne jest również wymaganie od biznesu odpowiedzialnych zachowań transportowych.
- Stąd zawnioskowaliśmy o system ulg podatkowych dla firm wspierających dojazdy na rowerze do pracy, a także wymóg posiadania przez duże firmy planów mobilności, które byłby zgodne z Polityką Mobilności. Wspomagać je w tym mogłoby specjalne Centrum Mobilności, zajmując się doradztwem i koordynacją działań. W celu wspierania rozwoju ruchu rowerowego proponujemy zaś utworzenie wzorem Francji, czy Austrii, tzw. Domu Rowerowego – miejsca „pierwszego kontaktu” dla rowerzystów: poradni i ośrodka edukacyjnego, animującego także rozwój kultury rowerowej - podkreślają rowerzyści.
Z kolei wzorem Danii Wrocławska Inicjatywa Rowerowa chce, by na taksówki nałożono wymóg posiadania bagażników na rowery, bądź też zapewnienia innej możliwości przewiezienia roweru bez demontażu i bez dodatkowej opłaty.
- W naszych propozycjach zwracamy dużą uwagę na wzrost bezpieczeństwa drogowego, jakość prowadzonego dialogu społecznego, poprawę stanu zieleni w mieście, sensowne planowanie przestrzenne – główny czynnik rozlewania się miast i dominacji samochodu, a także konsekwentną politykę parkingową. Za istotny obszar uznaliśmy też podróże łączone: kolej+rower, auto+rower, mpk+rower - tłumaczą członkowie WIR.
Postulują też różne rozwiązania techniczne i systemowe (np. oficera chcą awansować do rangi pełnomocnika prezydenta) w podejściu do kwestii rozwoju ruchu rowerowego i ograniczenia dominacji samochodu w mieście.
- Bardzo pomocne w realizacji tego celu byłoby zapewnienie stałego finansowania promocji ruchu rowerowego za pomocą przeznaczenia na ten cel 50% z przychodów z opłat parkingowych i mandatów za nielegalne parkowanie, a także przeznaczenie 50% środków na transport do rozdysponowania w ramach budżetu partycypacyjnego (obywatelskiego) - podsumowują rowerzyści.
Pełną listę uwag znajdziecie na stronie Rowerowy Wrocław
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze