W czwartek około południa na przystanku tuż przy Dworcu Głównym mężczyzna zaatakował kontrolera biletów MPK i wbił mu palce w oczy. Napastnikowi udało się uciec - szuka go teraz policja. Kontroler został przewieziony na pogotowie, czuje się w miarę dobrze. Do napaści doszło w momencie, gdy w pojazdach MPK cały czas trwa kampania, która ma zmienić nastawienie pasażerów do popularnych "kanarów". - W osobę, która jedzie bez biletu i zostaje złapana często wstępuje diabeł - mówią przedstawiciele MPK.
Do całej sytuacji doszło w czwartek około południa na przystanku przy ulicy Peronowej, tuż przy Dworcu Głównym. Kontrolerzy biletów wysiedli z autobusu linii 113 razem z pasażerem, który jechał bez ważnego biletu. Wtedy mężczyzna rzucił się na jednego z pracowników MPK.
- Zaatakował jego twarz, a konkretnie oczy - relacjonuje Janusz Krzeszowski z MPK.
Napastnik, mężczyzna w wieku około 35 lat, zdołał uciec, szuka go teraz policja. MPK przekaże również funkcjonariuszom nagrania z monitoringu z wnętrza pojazdu.
Poszkodowany kontroler biletów pojechał na pogotowie.
- Został tam opatrzony, czuje się w miarę dobrze - dodaje Janusz Krzeszowski.
Przypomnijmy, że wciąż trwa kampania wrocławskiego MPK, która ma na celu wyeliminowanie incydentów takich jak ten dzisiejszy. Dzięki zabawnym rysunkom, które pojawiły się w autobusach i tramwajach, przewoźnik chce zmienić nastawienie podróżnych do kontrolerów. Ci drudzy często stają się bowiem obiektami agresji zarówno werbalnej, jak i fizycznej.
- W osobę, która jedzie bez biletu i zostaje złapana często wstępuje diabeł, rodzi się zupełnie niepotrzebna agresja, zdarzają się przepychanki czy pobicia. A my chcemy uświadomić pasażerom, że kontroler to też człowiek, który stara się po prostu jak najlepiej wypełnić swoją pracę - mówi Grażyna Kulbaka, dyrektor finansowy MPK.
Zdarzają się jednak odwrotne sytuacje. Miesięcznie do MPK wpływa około 10 skarg na pracę kontrolerów, a przedstawiciele przewoźnika przyznają, że średnio 3-4 z nich są zasadne.
- Rzeczywiście, czasem kontrolerów ponosi. Mają bardzo stresującą pracę i czasem nie wytrzymują presji - dodaje Grażyna Kulbaka.
Tak stało się chociażby w styczniu - pokazywaliśmy Wam wtedy film, na którym widać, jak dwóch kontrolerów wrocławskiego MPK szarpie, mocno popycha i wyzywa pasażera, który mając bilet ulgowy jedzie bez legitymacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze