Z okazji Dnia Wszystkich Zjedzonych aktywiści zorganizowali happening pod pomnikiem Fredry, przypominając przechodniom o „miliardach zwierząt zabijanych w imię zbędnej konsumpcji”. – Czy naprawdę apetyt jest ważniejszy niż życie niewinnych istot? – pytają inicjatorzy akcji.
W sobotę, 30 października, w Dniu Wszystkich Zjedzonych aktywiści spotkali się o godz. 19 pod pomnikiem Fredry.
W zapowiedzi wydarzenia apelowali, żeby ubrać się stosowanie do okoliczności, wziąć ze sobą światełko i stanąć z nimi, żeby „być głosem niewinnie zgładzonych, których krzyk stłumiły ściany rzeźni”.
Aktywiści rozdawali przechodniom ulotki i zapalili znicze na Jatkach. – Cierpienie zwierząt to nie smutny filmik na Youtube, to rzeczywistość. Człowiek nie musi jeść zwierząt, aby żyć. Obecnie mamy dostęp do roślinnych alternatyw, które dostępne są na każdej sklepowej półce – podkreślają organizatorzy happeningu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze