Aż 65 groszy na każdym przejechanym kilometrze – taka jest różnica w stawkach między starymi a nowymi tramwajami. Tyle że miasto płaci przewoźnikowi więcej za wożenie nas starszymi i mniej wygodnymi wozami. Tłumacząc, że nie może wymagać od MPK, żeby kupowało lepsze pojazdy.
Fakty wyglądają tak: miasto płaci za wożenie pasażerów MPK, ustala stawki za każdy przejechany kilometr, niezależnie od tego, ile osób jedzie w środku tramwaju czy autobusu. To miasto ustala zasady, a przewoźnik wykonuje usługę - czyli jeździ (lub jak kto woli - wozi pasażerów). Według stawek uchwalonych przez miasto.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze