Gigantyczne korki w dyskontach, brak miejsc na parkingach w największych galeriach handlowych i potężne korki w ich okolicach - tak wygląda sobotnie popołudnie we Wrocławiu. Klienci ruszyli na zakupy, bo przed nami dwa dni z zakazem handlu. W niedzielę i poniedziałek sklepy będą zamknięte.
W Lidlu przy Swojczyckiej w kolejce do "szybkich" kas samoobsługowych naliczyliśmy w sobotę przed godz. 18 aż dwadzieścia osób. "Szybko idzie. Pół godziny i jesteś przy kasie" - drwili klienci. W korku stoją całe okolice Magnolii Park i Wroclavii, podobnie jest w Bielanach. Na parkingu przed Koroną znalezienie wolnego miejsca graniczy z cudem.
Sobota to ostatni dzień handlu w długi listopadowy weekend. W niedzielę i poniedziałek sklepy będą nieczynne. Choć koalicja rządowa w kampanii wyborczej obiecywała szybkie odejście od zakazu handlu (był to jeden z tzw. "konkretów Koalicji Obywatelskiej" na pierwszych 100 dni rządów), przepisy do dziś się nie zmieniły. Co więcej, do Sejmu trafił kilka dni temu projekt Lewicy, by zakaz handlu jeszcze zaostrzyć - sklepy miałyby być zamknięte w Wigilię, a w Wielką Sobotę mogłyby pracować tylko do godz. 14. W Sejmie jest też drugi projekt ustawy w sprawie zakazu handlu - przygotowany przez posłów Trzeciej Drogi. Ci proponują, by sklepy były czynne w co drugą niedzielę (w każdą pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca). Projekt trafił do Sejmu w marcu. W czerwcu skierowano go do analizy w sejmowych komisjach. Tam ugrzązł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze