Kolejne poszukiwania człowieka w Odrze. Tym razem straż pożarna dostała zgłoszenie o tym, że ktoś mógł wskoczyć do rzeki w centrum Wrocławia, bo na barierce zostały ubrania.
Straż pożarna z pontonem i Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe interweniowały w poniedziałek wieczorem w Odrze w rejonie mostu Uniwersyteckiego. Przechodnie zwrócili uwagę na wiszące na barierce mostu ubrania. Myśląc, że ktoś mógł wskoczyć do rzeki, zadzwonili na numer alarmowy.
- Ustaliliśmy, że ubrania należały do osób, które porzuciły je i poszły dalej. W rzece nikogo nie znaleziono - informuje dyżurny wrocławskiej straży pożarnej.
Na miejsce przyjechała także policja. Rzecznik miejskiej komendy potwierdza, że był to co najmniej głupi żart, choć sytuacja wyglądała bardziej na prowokację.
- Na podstawie nagrania monitoringu można przypuszczać, że grupa osób, która rozwiesiła ubrania na barierce mostu Uniwersyteckiego, zrobiła to, by sprowokować akcję ratunkową. Zaangażowała służby bez powodu, sprawiając, że mogłyby nie dotrzeć w miejsce, gdzie byłyby naprawdę potrzebne - komentuje Wojciech Jabłoński, rzecznik wrocławskiej policji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze