Szpital tymczasowy przy ul. Rakietowej we Wrocławiu wznowił działalność niespełna tydzień temu, a w pierwszym otwartym module zostało już ostatnie miejsce. Choć w czwartej fali o koronawirusie mówi się nieco mniej niż choćby rok temu, sytuacja jest poważna.
Ministerstwo Zdrowia poinformowało, że we wtorek w całym kraju wykryto 19 934 nowych zakażeń. Tylko na Dolnym Śląsku przybyło 1 314 zakażonych.
Niestety mimo powszechnej dostępności szczepień wciąż nie brakuje pacjentów, którzy w stanie ciężkim trafiają do szpitala. We wtorkowy poranek w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu zajęte były wszystkie łóżka (7 z 7) respiratowowe przeznaczone dla pacjentów z koronawirusem.
W szybkim tempie zapełniają się też pozostałe łóżka, w tym te w ponownie uruchomionym w ubiegłą środę szpitalu tymczasowym przy ul. Rakietowej. Pierwszy moduł placówki, który liczy 56 łóżek, we wtorek był już prawie pełny. Rzeczniczka USK informowała rano, że zajętych tam jest 55 z 56 uruchomionych dotychczas łóżek.
Taka sytuacja była już jednak przewidywana w momencie reaktywacji placówki przy Rakietowej. Władze już wtedy zapowiedziały, że szpital w razie potrzeby ma możliwość uruchamiania kolejnych modułów umożliwiających przyjęcie nawet 280 pacjentów. W naprawdę kryzysowej sytuacji baza łóżkowa szpitala ma być rozszerzana nawet do 450 miejsc.
Według informacji wojewody dolnośląskiego obecnie na terenie naszego województwa hospitalizowanych jest w sumie 1 136 osób chorujących na COVID-19, kolejnych 90 pacjentów podłączonych jest do respiratorów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze