Na piątkową noc amatorzy szaleńczej jazdy samochodami przez miasto skrzyknęli się na Osobowicach, by stamtąd wyruszyć na wyścigi ulicami Wrocławia. Na szczęście w porę na miejscu pojawiła się policja.
Rajdowcy-amatorzy umówili się na parkingu na Osobowicach (policja nie zdradza, o jakie konkretnie miejsce chodzi). Tę noc mieli spędzić na nielegalnych wyścigach, a potem zorganizować amatorskie pokazy tzw. driftów.
Mieli pecha, bo w tym samym czasie we Wrocławiu trwała wielka akcja policji wymierzona w kierowców świadczących usługi przewozu "na aplikację". Wrocław był pełen funkcjonariuszy z całego Dolnego Śląska. Ci szybko zauważyli więc, że na Osobowice zjeżdżają kolejne samochody, często tuningowane i bardzo głośne. Wezwano posiłki, bo policjanci od razu podejrzewali, że szykują się niebezpieczne, nielegalne wyścigi.
- Wiedząc jakie zagrożenie niesie za sobą tego tupu nielegalna i brawurowa jazda policjanci niezwłocznie zainteresowali się tą sytuacją i przekierowali część sił w wyznaczony rejon. Na widok zbliżających się radiowozów część zgromadzonych na parkingu pojazdów zdążyła odjechać - opowiada asp. Aleksandra Pieprzycka z policji. Ci, któzy zostali na parkingu zostali przez policjantów skontrolowali. Planowany drift i nielegalny wyścig nie doszły do skutku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze