Brak miejsc parkingowych to już nie tylko problem centrum miasta. Znalezienie wolnego miejsca to prawdziwa sztuka także na osiedlach.
Kolejny parking we Wrocławiu - na Nowym Dworze zostanie ogrodzony szlabanem i stanie się dostępny tylko dla członków spółdzielni za 40 złotych miesięcznie. Od poniedziałku mieszkańcy w długiej kolejce czekali przed spółdzielnią po przydział płatnych miejsc parkingowych. Niektórzy "koczowali" na mrozie nawet przez kilka godzin po to, aby móc parkować na osiedlu. Spółdzielnia zapowiedziała też, że z parkingu nie będą mogli korzystać użytkownicy aut kupionych w leasingu.
O miejsca walczą też mieszkańcy ulicy Walońskiej. W sąsiedztwie ul. Na Niskich Łąkach ma powstać nowe osiedle. Jak twierdzą mieszkańcy, z bardzo małą liczbą miejsc parkingowych.
- Proponowany zapis 0,7 bądź nawet 0,5 miejsca postojowego na jeden lokal rażąco mija się z aktualnym standardem życia, gdzie na każde domostwo przypada przynajmniej jeden samochód - piszą mieszkańcy w petycji do Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta. ZDiUM na razie na petycję nie odpowiedział.
Co w tej sprawie mówią przepisy? Deweloper musi zapewnić przyszłym mieszkańcom miejsca parkingowe. Ich liczba nie jest jednak określona. W praktyce wymaganą liczbę miejsc najczęściej określa miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego lub decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu. W przypadku działek budowlanych zazwyczaj stosuje się współczynnik liczby wymaganych miejsc parkingowych do liczby mieszkań na danym terenie. Bywa jednak, że miejsca np. w garażu podziemnym są płatne, więc wiele osób z nich rezygnuje. Auta tłoczą się wówczas przed blokiem na bezpłatnych miejscach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze