Zakończyła się już trwająca od początku tygodnia inwentaryzacja wrocławskich rowerów miejskich. Okazało się, że 32 z 200 pojazdów zaginęło, a wiele innych zostało zdewastowanych. Rowery wracają już na stacje, a firma NextBike wprowadziła 10 zapasowych bicykli w miejsce tych zniszczonych.
W poniedziałkowy wieczór wszystkie pojazdy zniknęły ze stacji Wrocławskiego Roweru Miejskiego. Przez kilka dni trwała ich inwentaryzacja. Technicy sprawdzili 168 z 200 pojazdów. Reszta, czyli 32 rowery, zaginęły.
- Wynika to z tego, że niektórzy użytkownicy niezgodnie z regulaminem przetrzymują rowery. Po zakończeniu inwentaryzacji ta liczba systematycznie maleje, rowery są oddawane do systemu i na bieżąco sprawdzane przez serwisantów – tłumaczy Tomasz Wojtkiewicz, prezes firmy NextBike Polska.
Inwentaryzację i przegląd techniczny przeprowadzono, bo coraz więcej jednośladów było niszczonych. Wszystkie usterki zostały naprawione.
- Niestety odnotowaliśmy również akty wandalizmu: połamane ramy, wykręcone hamulce i światełka, urwane koszyki i dzwonki. Jesteśmy zaskoczeni tak dużą liczbą przetrzymywanych i zdewastowanych rowerów oraz skalą tego zjawiska. Wynika to z tego, że nie wszyscy wrocławianie traktują WRM jako dobro wspólne - dodaje Tomasz Wojtkiewicz.
W zamian za te, które nie nadają się do użytku, na stacje wprowadzono zapasowe rowery. Nowo naprawione pojazdy zostały oznaczone QR kodem, który będzie służył w przyszłości do wypożyczania rowerów za pomocą specjalnej aplikacji.
- Obecnie musimy zastanowić się, jak uniknąć podobnych incydentów w przyszłości i zabezpieczyć się przed nimi. Dodam tylko, że w innych miastach w Europie nie mamy takich problemów. Musimy jeszcze wspólnie z użytkownikami popracować i edukować się, tak abyśmy posiadali we Wrocławiu nie tylko nowoczesne zachodnie rozwiązanie, ale także umieli z niego należycie korzystać - wyjaśnia Tomasz Wojtkiewicz.
Przypomnijmy, że Wrocław jako jedyne polskie miasto znalazł się w zestawieniu czterdziestu europejskich systemów rowerów publicznych uwzględnionych w rankingu EuroTest. Wrocławski Rower Miejski oceniono jako „dostateczny”.
- Ten test nie wypadł dla nas źle, chociaż wskazuje, że musimy się bardziej starać. Najgorzej wypadła informacja, którą można dość łatwo i szybko poprawić. Ocena „akceptowalna” jest pozytywną, choć najniższą z pozytywnych. Będziemy naciskać na operatora, żeby starali się znaleźć wyżej w kolejnej klasyfikacji. Dla nas ciekawe byłoby porównanie naszego systemu z innymi systemami w Polsce, które działają w Poznaniu, Opolu, Warszawie, Rzeszowie czy Krakowie - komentuje Artur Wesołowski z sekcji ds. rozwoju ruchu rowerowego we wrocławskim magistracie.
Wśród mocnych stron systemu wymieniono m.in. dostępność 24 godziny na dobę, darmową rejestrację przez internet i w pełni zautomatyzowany system wypożyczania rowerów. Przedstawiciele EuroTestu docenili też dobrze zaprojektowaną stronę internetową i instrukcje w kilku językach wyświetlane przy stacjach firmy NextBike.
Jako wady WRM zaliczono zbyt małą liczbę stacji i rowerów, brak punktów z obsługą i słabe połączenie z komunikacją miejską. Twórcom raportu nie spodobało się też, że rower wypożyczą tylko osoby pełnoletnie, strona internetowa jest tylko po polsku, nie ma aplikacji mobilnej na telefony komórkowe i darmowej infolinii. Wśród minusów wymieniono też to, że same rowery są bez zawieszenia, za to z panelami reklamowymi.
Wrocławski Rower Miejski, którego operatorem jest firma NextBike działa w naszym mieście już od ponad roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze