Reklama

Wrocławscy studenci zbudowali samoloty i lecą na podbój Ameryki

29/03/2022 18:35

Stawka jest olbrzymia, bo zawodom w Kalifornii patronują światowi giganci z branży lotniczej. Nasi celują w podium.

Studenci Politechniki Wrocławskiej szykują się do udziału na prestiżowych zawodach w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Członkowie Akademickiego Klubu Lotniczego wystartują w trzech klasach rozgrywek SAE Aerodesign West i jak zwykle - mierzą w podium.


Skrzynia cargo ze spakowanymi samolotami jest już po drugiej stronie oceanu. Ze względów logistycznych na zawody wyruszyła dwa tygodnie wcześniej niż członkowie Akademickiego Klubu Lotniczego. Sami studenci w Los Angeles, a w zasadzie na jego przedmieściach - w miejscowości Van Nuys, zameldują się siedem dni przed rozpoczęciem zawodów. Wszystko po to, by zdążyć przetestować swoje bezzałogowe samoloty w warunkach skrajnie różnych od polskich (m.in. przy dużo wyższych temperaturach i porywach wiatru), a także by zabezpieczyć się na wypadek pozytywnych covidowych testów.

Reklama

Pod patronatem gigantów


Zdjęcie z warsztatu AKLSAE Aerodesign to prestiżowe zawody dla młodych konstruktorów lotniczych. Organizuje je każdego roku w trzech edycjach - West, East i Brazil - stowarzyszenie SAE International. Zawodom patronują giganci z branży lotniczej, m.in. Lockheed Martin, Siemens czy Solidworks.


Tegoroczna edycja West zacznie się 8 kwietnia. Wrocławscy studenci wystartują we wszystkich trzech klasach jej rozgrywek - Regular, Micro i Advanced. Do USA poleci 16 członków klubu, dla większości z nich będzie to pierwszy start w amerykańskich zawodach.

Reklama

- Mieliśmy dwuletnią przerwę ze względu na sytuację na świecie - tłumaczy Bartłomiej Dziewoński, prezes AKL. - Ci spośród nas, którzy zrekrutowali się na początku pandemii, nie mieli żadnej okazji przetestowania swojej wiedzy i umiejętności w tak wymagających zawodach. Dlatego do USA lecimy w większym składzie niż zazwyczaj, by każdy miał szansę zdobyć takie doświadczenie - dodaje.


Misja z łazikiem


Studenci samodzielnie zaprojektowali i zbudowali trzy samoloty, z których każdy będzie się mierzył z innym wyzwaniem. Zaczęli od obliczeń aerodynamicznych samolotów, by następnie wykonać modele 3D i finalnie zbudować konstrukcje. Do stworzenia swoich samolotów członkowie AKL wykorzystują drewno i materiały kompozytowe, głównie włókno węglowe, które jest bardzo lekkie i wytrzymałe.

Reklama

Samolot klasy Regular w najbardziej wymagającej klasie Advanced studenci musieli przygotować samolot o rozpiętości skrzydeł do 120 cali (nieco ponad 3 metry) z silnikiem elektrycznym o mocy do 750 W. Maszyna ma symulować misję transportu wody w trudno dostępnych terenach (misja pożarnicza). Dlatego w 6-7 lotach ma przewieźć jak najwięcej wody w zwykłych plastikowych butelkach, którą po lądowaniu studenci muszą w określonym czasie przelać do jednego zbiornika


To jednak nie wszystko, w każdej rundzie oprócz zrzutu wody samolot będzie wyrzucać także tzw. PADA, czyli Powered Autonomous Delivery Aircraft.

Reklama

Organizatorzy zawodów za każdym razem będą zmieniać miejsce zrzutu, nie informując o jego lokalizacji, a jedynie oznaczając ją zmienianym co rundę znakiem graficznym o 60-centymetrowej średnicy. Samolot musi więc – dzięki algorytmom rozpoznawania obrazu - wykryć ten znak na obrazie z kamery, a następnie obliczyć najlepszą trajektorię zrzutu PADA, która musi wylądować maksymalnie w promieniu pięciu metrów od tego symbolu a wszystko to musi się odbywać autonomicznie.


- Po wszystkich lotach ze zrzuconych elementów PADA mamy zbudować… łazik - opowiada Mateusz Kucharski, który kierował zespołem pracującym nad budową samolotu w klasie Advanced. Łazik będzie musiał przewieźć zgromadzoną wodę przez tor przeszkód i dotrzeć na wyznaczone miejsce. Na jego budowę i transport wody będziemy mieć osiem minut. Punktowana będzie objętość wody przetransportowana przez samolot i przewieziona przez łazik, przy czym ta druga będzie miała wyższy mnożnik punktowy.

Reklama

Klasa z piłką nożną


Samolot klasy RegularDo klasy Regular studenci z AKL powracają po kilkuletniej przerwie, w zespole nie było więc nikogo, kto miałby doświadczenie budowy takiego samolotu.


- Konstrukcja musi wznieść się na wysokość 100 stóp, czyli około 30,5 metra, zabierając ze sobą jak najwięcej futbolowych piłek i dodatkowego obciążenia w postaci metalowych płytek – opowiada Tomasz Szczepański, który kierował pracami nad tym samolotem. - Przyznane punkty to masa piłek i płytek, podzielona przez sumę długości skrzydeł samolotu i jego ładowni. Dlatego tak istotna jest tutaj optymalizacja, bo zależy nam na jak najkrótszych skrzydłach, ale im mniej centymetrów mają, tym mniej uniesie samolot - wyjaśnia.

Reklama

Jak podkreślają studenci, w klasie Regular ważne są także umiejętności pilota, bo samolot nie może mieć elektronicznie regulowanej stabilizacji, a tym samym pilot jest zdany tylko na siebie.


Planem minimum jest podium


W klasie Micro zaszły natomiast duże zmiany w stosunku do poprzednich lat. Ograniczenia rozmiarowe dla samolotów niekoniecznie wpisują się teraz w nazwę kategorii, bo z skrzydła skrzydeł samolotu mogą mieć aż 48 cali. Konstrukcje mają wystartować z platformy o długości 9 stóp (około 274 cm) przypominającej niski stół.

Reklama

Samolot musi więc szybko oderwać się od platformy i nie dotknąć podłoża po starcie – a do tego zabrać ze sobą jak największy ładunek. W tym roku są nim kartonowe pudełka i stalowe płytki. Samolot ma też jak najszybciej dotrzeć na dystans 91 m, tam zakręcić i wylądować bez uszczerbku.


- Plan minimum to dla nas podium w każdej klasie. Nie wiemy, czy po dwuletniej przerwie w zawodach i w związku z tym brakiem doświadczenia części naszego zespołu, jesteśmy w stanie zdobyć medalowe miejsca z każdym samolotem, ale nastawiamy się na to, że damy z siebie wszystko. W końcu od wielu lat jesteśmy jednym z czołowych zespołów w tych zawodach i nie zamierzamy celować niżej - podkreśla Bartłomiej Dziewoński. .

Reklama

W tym roku AKL ma w planach także start w zawodach SAE Aerodesign East (aktualnie klub poszukuje sponsorów), a także Air Cargo Challenge w Monachium i na Droniadzie w Katowicach.


 Akademicki Klub Lotniczy PWr działa przy Wydziale Mechaniczno-Energetycznym, ale skupia studentów z kilku wydziałów uczelni. To jedno z kół strategicznych PWr. Jego członkowie mogą pochwalić się dużymi osiągnięciami. Od 2009 roku reprezentują Polskę i Politechnikę Wrocławską m.in. na zawodach SAE Aero Design w Stanach Zjednoczonych, skąd przywieźli już kilkanaście medali za miejsca na podium w trzech klasach rozgrywek. Większość byłych członków koła - absolwentów PWr - pracuje obecnie w branży lotniczej.


AZ/PWr

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości