Michał Jaros, wrocławski poseł Platformy Obywatelskiej wybiera się na urlop ojcowski – polityk złożył już na ręce Marszałek Sejmu odpowiedni wniosek w tej sprawie. Jaros podkreśla, że nowoczesne rodzicielstwo nie powinno się sprowadzać do wychowywania dziecka przez kobietę. - Jest to współodpowiedzialność, powinni się w to włączać ojcowie – mówi polityk PO.
Poseł chce promować aktywny udział ojców w wychowywaniu dzieci. Dlatego złożył na ręce Marszałek Sejmu Ewy Kopacz wniosek o urlop ojcowski. Parlamentarzyści nie mają umowy o pracę, jednak zdaniem polityka PO najważniejszy jest symbol.
- Proszę panią marszałek o taką formę urlopu i tak to nazywam, bo chcę, żeby to był też przykład dla innych, że warto w tych pierwszych tygodniach życia dziecka wspierać żonę - mówi Michał Jaros.
Od 1 stycznia tego roku obowiązuje nowe prawo o urlopach rodzicielskich. Jak wynika ze statystyk, w Polsce zaledwie jeden na stu pracujących ojców decyduje się na urlop ojcowski. Dla porównania: w Szwecji 42% ojców korzysta z urlopu rodzicielskiego.
Pracujący tata może skorzystać z tego przywileju do ukończenia przez dziecko 12 miesiąca życia. Jeżeli w tym czasie tego nie uczyni - urlop przepadnie. Wymiar urlopu nie jest uzależniony od ilości urodzonych w trakcie porodu dzieci. Wymiar ten jest stały, nawet jeżeli matka urodzi więcej niż jedno dziecko. Ojcom w trakcie urlopu przysługuje stuprocentowy zasiłek macierzyński, a także ochrona przed zwolnieniem z pracy w jego trakcie.
Wrocławski parlamentarzysta apeluje do innych ojców.
- Chcę pokazać innym panom, że taki urlop nie jest powodem do wstydu. Robię to oczywiście ze względu na moją żonę i na narodziny naszego syna. Ale też w ten sposób mówię: Panowie nie bójcie się- podkreśla Michał Jaros.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze