W sobotni wieczór na jednej z ulic na Krzykach trzech zamaskowanych porywaczy wciągnęło do samochodu skrępowanego mężczyznę, po czym szybko odjechało. Kobieta, która była świadkiem zdarzenia zaalarmowała policję. Po błyskawicznej akcji policjanci zatrzymali pojazd – okazało się, że „porwanie” było elementem wieczoru kawalerskiego.
Do nietypowego zdarzenia doszło 18 sierpnia około godziny 19.
- Dyżurny Komisariatu Policji Wrocław Krzyki otrzymał telefoniczną informację od zaniepokojonej mieszkanki, która poinformowała o trzech zamaskowanych kominiarkami mężczyznach wciągających do samochodu skrępowaną osobę. Cała sytuacja miała miejsce na jednej z ulic na terenie Krzyków – relacjonuje asp. Kamil Rynkiewicz w Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
W związku z podejrzeniem uprowadzenia osoby, policjanci natychmiast przystąpili do działań mających na celu ustalenie i zatrzymanie osób biorących w nim udział oraz uwolnienie osoby uprowadzonej.
- W wyniku podjętych czynności po kilkudziesięciu minutach funkcjonariusze ujawnili pojazd, którym poruszali się „sprawcy”. Jak się okazało, cała sytuacja miała związek z ... dość nietypowym pomysłem na zorganizowanie wieczoru kawalerskiego, na jaki wpadli koledzy przyszłego „pana młodego”. Osoby biorące udział w „uprowadzeniu” po wyjaśnieniu sprawy zostały zwolnione – dodaje asp. Kamil Rynkiewicz.
To nie jedyne fikcyjne porwanie, do jakiego w ostatnim czasie doszło we Wrocławiu.
Przypomnijmy, w połowie lipca wrocławscy policjanci otrzymali zgłoszenie o dramatycznym porwaniu, do którego miało dojść na Starym Mieście. Błyskawicznie ruszyli w pościg za porywaczami. Okazało się jednak, że „porwany” cały i zdrowy siedzi we własnym mieszkaniu, a całą historię wymyśliła jego dziewczyna, z którą chwilę wcześniej się pokłócił.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze