Reklama

Zginęły z rąk sowieckich żołnierzy. Pierwsza beatyfikacja w powojennej historii Wrocławia

16/11/2021 22:21

We Wrocławiu beatyfikowane zostaną siostry elżbietanki, które w czasie II wojny światowej zginęły z rąk sowieckich żołnierzy. Uroczystości odbędą się we wrocławskiej katedrze pod przewodnictwem legata papieskiego.

Pierwsza w powojennej historii Wrocławia beatyfikacja odbędzie się 11 czerwca 2022 roku o godz. 11.00 we wrocławskiej katedrze.

Proces beatyfikacyjny rozpoczął się 25 listopada 2011 roku, a zakończył się cztery lata później we Wrocławiu. Z kolei 19 czerwca 2021 papież Franciszek ogłosił dekret o męczeństwie siostry Marii Paschalis i dziewięciu innych sióstr elżbietanek. – Fakt beatyfikacji jest wielkim zaszczytem dla Kościoła wrocławskiego, jest to bowiem pierwszy proces bohaterek-ofiar komunizmu – mówi siostra Miriam Zając, postulatorka w procesie beatyfikacyjnym.

We wtorek, 16 listopada, w katedrze wrocławskiej została otwarta ekspozycja poświęcona kandydatkom na ołtarze. – Wystawa obejmuje – w skrócie – życie, okoliczności śmierci i działalność sióstr elżbietanek, które zginęły z rąk żołnierzy Armii Czerwonej w 1945 roku na terenie Dolnego i Górnego Śląska. Święty Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że dzisiejszy świat potrzebuje nie tyle nauczycieli, co świadków radykalnego życia ewangelią – podkreśla siostra Miriam Zając.

Postulatorka w procesie beatyfikacyjnym dodaje, że 10 sióstr-męczenniczek, kandydatek na ołtarze to siostry: Paschalis (zastrzelona w Czechach), Edelburgis, Adela (wraz z podopiecznymi zginęła w Godzieszowie),  Sabina (została zastrzelona w Lubaniu), Acutina (zginęła w Krzydlinie Wielkiej, chroniąc przed zgwałceniem dziewczęta powierzone jej opiece), Adelheidis, Melusja (broniąc młodą dziewczynę przed zniesławieniem, oddała za nią życie). – Wśród nich były też siostry SapientiaFelicitas, które poświęciły swoje życie w obronie współsióstr. Na ostatniej z kandydatek, 37-letniej siostrze Rosarii, dokonano zbiorowego gwałtu, a następnie została zastrzelona – powiedziała siostra Zając.  

– Zgromadzone na wystawie materiały historyczne zostały skomponowane w taki sposób, żeby przybliżyć oglądającym postaci sióstr-męczennic elżbietanek. Składa się z części tekstowej oraz fotografii archiwalnej i przedstawia geografię męczeństwa sióstr – wyjaśnia siostra Felicyta ze zgromadzenia sióstr św. Elżbiety.


Przez lata temat tabu


– Po roku 1810, po tzw. wielkiej sekularyzacji zakonów na Śląsku, powstała wielka pustka. Nagle na ulicach pojawili się biedni, chorzy i potrzebujący, którzy dotychczas cieszyli się opieką zarówno w klasztorach męskich jak i żeńskich – mówi ks. prof. dr hab. Józef Pater.

Reklama

Dodaje, że dopiero pod koniec XIX wieku we Wrocławiu powstały nowe zgromadzenia takie jak siostry elżbietanki, marianki i jadwiżanki. – Siostry elżbietanki podjęły się bardzo trudnego zadania – szczególnej opieki nad chorymi, potrzebującymi i biednymi. Mimo, że była to praca niezwykle trudna, to sporo ofiarnych dziewcząt zgłaszało się do zgromadzenia sióstr świętej Elżbiety – opowiada.

– Żołnierze Armii Czerwonej niemal na każdym kroku spotykali się z siostrami zgromadzenia świętej Elżbiety. Stalin dał swoim generałom rozporządzenie, że im bliżej końca wojny, tym żołnierze mają być okrutniejsi, nie zważając na wiek i płeć. Siostry były gwałcone, zabijane, ale też skazywane na dłuższe męczarnie po tym, jak zostały zranione. – Nie odbywały się obrzędu pogrzebowe i nieraz miejscowi mieszkańcy musieli je wieczorem potajemnie chować, żeby nie ponosić konsekwencji ze strony czerwonoarmistów. Przez wiele lat po wojnie sprawa tych gwałtów i morderstw była tematem tabu – podkreśla.

Dodaje, że można o tym było mówić dopiero po 1980 roku. –  Zbieranie materiałów było trudne. Wyszukanych zostało 10 sióstr-męczenniczek, których losy pokazują, co elżbietanki przeszły. Zginęło ich ponad 100, ale siostry z innych zgromadzeń też zostały zamordowane i potępione. W Hiszpanii beatyfikowano już ponad 200 osób, ale dalej zbierane są tam materiały dotyczące księży, którzy zginęli w wojnie domowej. Dobrze by było, gdyby u nas także kontynuowano te poszukiwania – dodał ks. prof. dr hab. Józef Pater.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości