Reklama

Kłopoty z remontem Legnickiej, czyli 4 przesiadki do Leśnicy o miesiąc dłużej

26/05/2011 00:00

Wykonawca remontu torów na Legnickiej poinformował, że odcinka: pl. Jana Pawła II-Dolmed nie skończy do połowy lipca. Tymczasem w czerwcu mieliśmy przestać przesiadać się 4 razy w drodze do Leśnicy (na pl. Jana Pawła II, w okolicach Dolmedu/ul. Zachodniej, na Pilczycach i na Grabowej). Uważni pasażerowie spodziewali się złych informacji, bo w okolicach bunkra (na zdjęciach) od miesiąca nic się nie dzieje.

Oficjalnie sytuacja wygląda tak:

- W umowie z wykonawcą (jest nim Skanska – przypis BK) jest jeden termin: zakończenia remontu. Torowisko na odcinku od Jana Pawła II do Zachodniej ma być wyremontowane do końca sierpnia i w tej chwili wszystko wskazuje na to, że ten termin zostanie dotrzymany – mówi Marek Szempliński z Wrocławskich Inwestycji, które w imieniu miasta nadzorują ten remont.



W umowie z wykonawcą może i rzeczywiście takich zapisów nie ma, ale gdy urzędnicy tłumaczyli nam dlaczego na Legnickiej musi być aż tyle przesiadek i dlaczego komunikacja zastępcza nie działa tak, jak powinna, słyszeliśmy: to tylko trzy miesiące, więc mieszkańcy jakoś to przetrzymają.



Dlaczego trzy miesiące? Bo istniejąca organizacja transportu zbiorowego miała się zmienić w czerwcu – tramwaje miały dojeżdżać z miasta na pętlę Wrocławski Park Przemysłowy – a na Legnickiej miała być jedna przesiadka: w okolicach Dolmedu w autobus, który kursowałby do Leśnicy.





Okazuje się, że nic z tego: wykonawca remontu, firma Skanska, zapowiedziała urzędnikom, że tory między pl. Strzegomskim a Dolmedem będą przejezdne dopiero w połowie lipca. I nic dziwnego, skoro przynajmniej od miesiąca na tym odcinku praktycznie nic się nie dzieje - wykopano ładny, równiutki rów (co możecie zobaczyć na zdjęciach), ale nie rozpoczęto nawet układać w nim torowiska.



W innym przypadku można by było podejrzewać, że są kłopoty z wykonawcą: tyle, że Skanska to jedna z najbardziej solidnych firm na rynku, która już dwa razy – zupełnie bez nacisków – oddawała inwestycje we Wrocławiu przed terminem (tak było z Lotniczą i odcinkiem obwodnicy śródmiejskiej między mostem Milenijnym a Żmigrodzką).

Według naszych informacji w tym przypadku wina nie leży po stronie wykonawcy: kłopot jest z projektem remontu. Konkretnie z tym, że sieci (kanalizacja, elektryczność itd.) leżą pod ziemią nie w tych miejscach, w których zgodnie z planem powinny być. Zaś bez projektu żadnej inwestycji prowadzić nie wolno.



Pozytywna informacja jest taka, że Skanska ma zamiar nadrobić opóźnienia – i rzeczywiście oddać całe torowisko przed 1 września. Oczywiście, jeśli się nie okaże podczas robót, że coś jeszcze jest nie tak.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo tuWroclaw.com




Reklama
Najnowsze wiadomości