W klubie z Oporowskiej nie zastanawiają się, czy kibice Śląska dostaną zakaz wyjazdowy, tylko, jak długi - czy na jeden mecz, czy do końca rundy. To efekt wydarzeń, jakie miały miejsce podczas wyjazdu fanów mistrza Polski na pojedynek z Lechią w Gdańsku.
Informację o skandalicznym zachowaniu kibiców Śląska podała telewizja TVN. Szalikowcy z Wrocławia w drodze na mecz z Lechią w Gdańsku mieli zdewastować pociąg, którym podróżowali, przegonili innych pasażerów i zajęli sześć wagonów. Przerażeni ludzie i obsługa mieli uciekać na koniec pociągu.
O dziwo, raport z oględzin składu, którym podróżowali fani Śląska, nie jest już jednak tak dramatyczny. Wyrwana została klapa od sedesu, popisane trzy szyby oraz ściany przedziałów i na tym praktycznie koniec. Było też brudno i niemal wszędzie leżały butelki i puszki po wódce i piwie. Widać, to zresztą na zdjęciach, które prezentujemy na naszej stronie.
Sprawą zajęła się już policja, która o wszystkim poinformowała także Ekstraklasę SA. Ta natomiast zwróciła się o wyjaśnienie do klubu z Oporowskiej. W specjalnym piśmie przesłanym do Śląska opisującym wydarzenia w pociągu, jest miedzy innymi napisane, że podczas przerwy technicznej pociągu w nocy, kibice Śląska ukradli 12 worków cementu ze stojącego obok składu towarowego.
- Zamiast się cieszyć wygraną z Lechią, musieliśmy się zajmować tą sprawą - komentuje krótko Michał Mazur, rzecznik Ślaska Wrocław.
Chociaż cała afera nie wydaje się tak dramatyczna, jak ją przedstawił TVN, zachowanie kibiców Śląska było naganne i nie obędzie się bez kar. Fani z Wrocławia dostaną zakaz wyjazdowy przynajmniej na jeden mecz. Nie jest wykluczone, że Ekstraklasa zdecyduje się na bardziej drastyczny krok i zabroni udziału fanom Śląska w meczach wyjazdowych do końca rundy jesiennej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze